I ty możesz odzyskać niezasadnie zapłacony kontrahentowi VAT

Law, legal, legality.

Nierzadko zdarza się, że urząd skarbowy odmawia przedsiębiorcy prawa do odliczenia podatku naliczonego VAT, uznając, że został niezasadnie naliczony, bo transakcja nie podlegała podatkowi albo była od niego zwolniona. Niekiedy wystawca faktury nie chce jej skorygować i oddać nadpłaconego podatku. Trudno go przymusić do tego w oparciu o przepisy podatkowe. Jednak część ceny odpowiadająca naliczonemu podatkowi można odzyskać na drodze procesu cywilnego.

 

Niedawno odzyskałem w ten sposób kwotę podatku, zapłacona przez mojego Klienta w cenie zakupu lokalu użytkowego. Sprzedawca, nabywając go wcześniej od dewelopera, otrzymał fakturę i sam lokal do wykończenia według swoich potrzeb na kilka miesięcy przed sporządzeniem aktu notarialnego przenoszącego własność. Sprzedawca odliczył VAT od nabycia lokalu, a przed upływem dwóch lat od przeniesienia na niego własności lokalu odsprzedał go Klientowi, doliczając VAT należny. Nie ujawnił jednak, że wszedł w posiadanie lokalu ponad dwa lata wcześniej. Tymczasem zgodnie z przepisami o podatku od towarów i usług i ich powszechną wykładnią, takie przeniesienie prawa do dysponowania lokalem „jak właściciel” jest równoznaczne z „pierwszym zasiedleniem” lokalu i jego zbycie po upływie dwóch lat jest – co do zasady – zwolnione z opodatkowania. Strony transakcji mogą zrezygnować ze zwolnienia podatkowego, ale muszą to zrobić w drodze złożenia właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego zgodnych oświadczeń w stosownym terminie. W przedstawianym przypadku – nie zrobiły tego. Klient – przekonany o słuszności opodatkowania transakcji – wystąpił do „swojego” urzędu skarbowego o zwrot nadwyżki podatku naliczonego nad należnym. Po przeprowadzeniu kontroli i stwierdzeniu, że „pierwsze zasiedlenie” miało miejsce ponad dwa lata przed opisaną transakcją, naczelnik urzędu skarbowego właściwego dla Klienta odmówił zwrotu podatku. Z kolei sprzedawca, który już dawno odliczył podatek naliczony przez dewelopera, nie zamierzał korygować wystawionej przez siebie faktury i zwracać wartości podatku Klientowi.

Bezpodstawne wzbogacenie

Dopiero sąd II instancji uznał, że sprzedawca bezpodstawnie się wzbogacił, obciążając Klienta kwotą niezasadnie naliczonego podatku. Nie pomogło tłumaczenie, że podatek należny z wystawionej faktury rozliczył w swojej deklaracji, więc już nie jest wzbogacony. Skoro bowiem wykazał w deklaracji ten podatek, jego rozliczenie – powodujące wygaśnięcie zobowiązania – stanowi korzyść, będącą ekwiwalentem wzbogacenia, którego sprzedawca bezpodstawnie się wyzbył. Swój upór przypłacił zapłatą nie tylko kwoty niesłusznie naliczonego podatku, ale także odsetek i kosztów procesu. Mój Klient, po długim okresie pozbawienia znaczącej dla niego kwoty, odzyskał ją „z nawiązką”.

Korzystna linia orzecznictwa

Opisany przykład nie jest jakiś wyjątkowy. Zwłaszcza w przypadku obrotu nieruchomościami, znaczące skomplikowanie przepisów o opodatkowaniu podatkiem VAT i ich nie zawsze jednoznaczna interpretacja jest źródłem licznych błędów, a ze względu na często wysoką wartość transakcji, koszty tych błędów bywają wysokie. Dobrze, że kształtuje się linia orzecznictwa sądów, pozwalająca poszkodowanym tymi błędami nabywcom zmniejszyć, a nawet zniwelować straty.

 

Aby uniknąć takich problemów, jak ten opisany, warto zlecić fachowcom od podatków przeanalizowanie okoliczności planowanej transakcji. Jednak nawet w sytuacji, w której podatnik przeoczy istotne aspekty mające negatywny wpływ na skutki podatkowe, niekiedy da się te skutki odwrócić, albo chociaż ograniczyć.

 

Grzegorz Maślanko

Zobacz także

7 komentarzy

  • ~Aosia 24 września 2015   Odpowiedz →

    Jakoś w tym okresie miała wejść ustawa o podatku obciążeniowym odwrotnym na konkretne produkty, za które VAT płaci nabywca. Taka informacja poboczem 🙂

  • ~Monia 16 października 2015   Odpowiedz →

    Trzeba walczyć o swoje. Jak długo trwa taki proces cywiny związany z niesłusznie nalizonym podatkiem?

    • ~Grzegorz Maślanko 6 listopada 2015   Odpowiedz →

      Sprawność sądów w różnych miejscowościach jest różna. Trzeba liczyć co najmniej po kilka miesięcy na każdą instancję. W sumie sprawa może trwać np.1,5 roku. Warto tez przed wystąpieniem z pozwem starać się załatwić sprawę polubownie.

      • ~Monia 21 grudnia 2015   Odpowiedz →

        Faktycznie lepiej załatwić sprawę polubownie, lecz zwykle wtedy trzeba iść na kompromis albo mieć mocne argumenty. Większości przypadków pewnie takie sprawy jednak trafiają do sądu, prawda?

        • ~Grzegorz Maślanko 28 grudnia 2015   Odpowiedz →

          Ze względu na dość jednoznaczne orzecznictwo sądów („mocne argumenty”) jest szansa na wynegocjowanie polubownego załatwienia sprawy. Czasem wystarczy to, że pozwany nie poniesie kosztó procesu, czasem argumentem skłaniającym ku ugodzie może być „odpuszczenie” części czy całości odsetek.

  • ~Graham 18 grudnia 2015   Odpowiedz →

    Podobno jest jakaś ustawa, która działa w taki sposób, ze. Jeżeli ktoś się ubiega o zwrot podatku i sprawa potrwa dłużej niż 2 lata kalendarzowe. To kasa przepada, prawda?

    • ~Grzegorz Maślanko 28 grudnia 2015   Odpowiedz →

      Zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego roszczenia sprzedawcy z tytułu sprzedaży dokonanej w zakresie przedsiębiorstwa przedawniają się po dwóch latach. Jednak roszczenie kupującego o zwrot niesłusznie zapłaconego w cenie VAT przedawnia się po 3 (w przypadku nabycia w ramach przedsiębiorstwa) bądź po 10 (w innych przypadkach) latach.

Skomentuj