Nowy środek ograniczania oszustw w VAT

Accountant Calculating Tax 

„List ostrzegawczy” to jedno z zamierzonych na lata 2014-2017 działań fiskusa, mających na celu poprawę przestrzegania przepisów podatkowych oraz zwiększenie efektywności administracji podatkowej. Adresatem takich listów jest podmiot gospodarczy będący podatnikiem VAT, działający w branży określonej w wydanym „komunikacie ostrzegawczym”, a w szczególności podmiot występujący o zwrot podatku VAT.

 

Cel – ograniczenie oszustw w VAT

Celem „listów ostrzegawczych”, jak wskazuje Ministerstwo Finansów, jest ograniczenie oszustw w podatku VAT, a tym samym zabezpieczenie Skarbu Państwa przed znaczną utratą wpływów z tego tytułu, jak również ochrona interesów polskich przedsiębiorców poprzez wyeliminowanie oszustów z rynku i przywrócenie prawidłowego funkcjonowania zasad konkurencji. W założeniach, w „liście ostrzegawczym” ma znaleźć się pouczenie o konieczności dołożenia należytej staranności, jak również podjęcie przez podatników wszelkich możliwych środków ostrożności, przy doborze dostawcy, w celu uniknięcia posądzenia o zamierzone uczestniczenie w przestępstwie VAT. Co istotne, treść listu ma wskazywać, że nieprzestrzeganie ww. zaleceń  może, zgodnie z linią orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, spowodować odpowiedzialność w postaci utraty prawa do odliczenia podatku VAT naliczonego przy zakupie towaru od nieuczciwego podatnika.

Praktyka – komunikaty Ministerstwa Finansów

W praktyce pojawiły się już dwa komunikaty o zagrożeniu oszustwami zidentyfikowanymi w obrocie elektroniką (z dnia 25 sierpnia 2014 r.) oraz w obrocie paliwami (z dnia 13 listopada 2014 r.).  

W jednym i drugim liście fiskus zauważa, że niebezpieczeństwo uczestnictwa w procederze (nieświadomego uczestnictwa) może dotyczyć przedsiębiorców działających w tych branżach i dlatego wskazuje na katalog cech charakterystycznych dla transakcji wykorzystywanych w oszustwach podatkowych. Oczywiście ideą wskazania pewnych, powtarzających się elementów, jest poinformowanie przedsiębiorców o istniejącym ryzyku, a także umożliwienie zachowania wzmożonej ostrożności. Przedsiębiorca, oceniając wiarygodność kontrahenta i rzeczywisty charakter transakcji, powinien kierować się standardami biznesowymi, z uwzględnieniem specyfiki rynku i realiów ekonomicznych, jak również doświadczeniem wynikającym z prowadzenia działalności gospodarczej.

Część każdego listu stanowi opis mechanizmu oszustwa polegający na uczestnictwie w procederze tzw. znikającego podatnika, który zasadniczo jest tym pierwszym nabywcą towarów, który następnie sprzedaje towar do kolejnych podmiotów – ogniw łańcucha, przy czym sam nie rozlicza się z należnego podatku. Fiskus wskazuje, że właśnie z uwagi na ten łańcuch istnieje ryzyko, że jednym z jego ogniw może być uczciwy podatnik. 

W dokumencie znajdziemy także najczęściej powtarzające się cechy transakcji wykorzystywanych w procederze oszustwa – wskazane są określone zachowania, przy czym fiskus zaznacza, że pojedyncze cechy wskazanych zachowań nie muszą automatycznie stanowić przejawu oszustwa. Przykładowo dostawcy i odbiorcy w łańcuchu dostaw często zmieniają się bez żadnego ekonomicznego uzasadnienia; nieuzasadniona duża liczba podmiotów biorących udział w obrocie; oferta cenowa odbiegająca od wartości rynkowej; niskie marże; ograniczenia w negocjacjach cenowych itp.

Efekt – a co z ochroną praw podatnika?

Zastanawiając się nad celem wprowadzenia takich listów (które docelowo mają dotyczyć różnych branż, w których administracja podatkowa zdiagnozuje istnienie znikającego podatnika), można odnieść wrażenie, że podmioty funkcjonujące w branżach „wrażliwych” muszą mieć oczy na około głowy podejmując codziennie decyzje odnośnie zakupu i sprzedaży, aby nie uwikłać się przez przypadek w taki łańcuch. Listy niewątpliwie uzmysławiają, jak mogą działać oszuści, jednakże ci oszuści również czytają te listy, zatem mogą stosować inne metody, a cel i tak osiągną. Niewątpliwie warto wiedzieć kto jest naszym dostawcą, aby nie narazić się na odmowę prawa do odliczenia podatku VAT wynikającego z faktur zakupu, jednakże nawet dysponując pewnymi informacjami nikt nam nie zagwarantuje, że poprzednik naszego kontrahenta jest „czysty”. To organy podatkowe mają uprawnienia związane z badaniem kontrahentów (czynności sprawdzające, kontrole krzyżowe, a UKS ma prawo badać kontrahentów kontrahenta). Czy taki list nie będzie aby najprostszym narzędziem dla fiskusa dla oceny świadomości podatnika? Przecież fiskusowi wystarczy natrafienie na jednego z podstawionych dostawców, aby zająć się odbiorcami i ich skontrolować, a następnie – jeśli nie potrafią się obronić brakiem świadomości, czy starannością w doborze kontrahenta – wydać decyzję eliminującą podatek naliczony.

Samo Ministerstwo wskazuje, że prowadzone kontrole nie są stanie w sposób całkowity wyeliminować oszustw z uwagi na ich skomplikowany mechanizm działania, w tym „znikający podatnik”, zatem doszło do przekonania, że nadszedł czas poszukiwania nowych, dotychczas nie stosowanych rozwiązań, które zapewnią podniesienie skuteczności przeciwdziałania oszustwom VAT. Dodatkowym czynnikiem potwierdzającym zasadność takich działań ma być niska efektywność egzekucji, bowiem egzekucja ustalonych w wyniku przeprowadzonych postępowań kontrolnych zaległości podatkowych nie jest możliwa ze względu na brak składników majątkowych u podmiotów biorących udział w oszustwie VAT.

Czy jednak działania te nie stoją w sprzeczności z głoszoną ostatnio ideą ochrony praw podatnika, poprzez ograniczenie negatywnych skutków nieprecyzyjnego formułowania przepisów, których ciężar przerzucany jest na podatnika? Przecież przepis art. 88 Ustawy VAT wskazujący na ograniczenia w prawie do odliczenia podatku naliczonego zasadniczo nie uległ ostatnio zmianom. Tak jest również w przypadku przepisów w podatkach dochodowych w zakresie kosztów uzyskania przychodów. Niemniej jednak zmienia się punkt widzenia organów podatkowych i sądów administracyjnych w sposobie argumentacji w kwestii świadomości podmiotów, które zostały wplątane w oszustwo.

 

Z lektury dostępnych orzeczeń wynika, że podatnikom coraz trudniej wykazać się, że działali w dobrej wierze (oczywiście pomijam tzw. słupy i podatników lekceważących wszelkie oznaki, że kontrahent jest potencjalnym oszustem). W zasadzie po przeczytaniu takiego listu ostrzegawczego należałoby zrezygnować z prowadzenia działalności, aby nie narazić się na podejrzenia ze strony fiskusa. Wydaje się więc, że ten sposób działania nie wyeliminuje tych, którzy nie zamierzają prowadzić uczciwego biznesu.  Z oszustwami podatkowymi niewątpliwie należy walczyć i ich eliminować, jednak nie powinno to powodować sankcji u uczciwych podatników.    

 

Dorota Borkowska-Chojnacka

Zobacz także

2 komentarze

  • ~dkplus 2 kwietnia 2015   Odpowiedz →

    Jest takie powiedzenie, że „OSTATNICH GRYZĄ PSY”.
    i tutaj pasuje, jak ulał!

  • ~Maciek 9 kwietnia 2015   Odpowiedz →

    Czego to ludzie nie wymyślą, aby czekać na tę obiecaną zmianę ordynacji podatkowej, tam się będzie działo…

Skomentuj