Kasy fiskalne dla lekarzy i prawników

 

I stało się. Minister Finansów podpisał rozporządzenie, które zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2011 roku, zgodnie z którym nowe grupy podatników (w tym lekarze i prawnicy), będą musieli dokonywać ewidencji swojego obrotu za pomocą kas fiskalnych. Wprowadzenie tych zmian różnie jest argumentowane, ale nie da się ukryć, że jednym z powodów wprowadzenia kas fiskalnych jest uszczelnienie systemu podatkowego, tzn. wprowadzenie mechanizmu, który z założenia ma ograniczyć brak deklarowania wszystkich przychodów (uzyskiwanych m. in. przez ww. grupy zawodowe, jak można domniemać, słuchając i czytając komentarze obywateli, większość jest przekonana, że m. in. lekarze nie deklarują wszystkich uzyskanych dochodów). Czy tak się jednak stanie?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, po pierwsze potrzebna byłaby wiedza, czy faktycznie mamy do czynienia z zaniżaniem dochodów przez obie z wymienionych grup zawodowych (pomijam temat „darowizn” z wdzięczności, ponieważ żaden system nie jest w stanie wpłynąć na opodatkowanie tych dochodów). Zakładając że taka sytuacja może mieć miejsce,  powstaje pytanie, czy kasy fiskalne spowodują nagły wzrost dochodów. Wątpliwe, żeby tak się stało, ponieważ taka sytuacja wskazywałaby, że wcześniejsze rozliczenia z fiskusem były niepoprawne. A to mogłoby być szybko wykorzystane przez fiskusa w celu prowadzenia postępowań o zaniżanie dochodów. Chyba że – a to jest wielce prawdopodobne, – wzrost dochodów wynikać będzie z podniesienia stawek za usługi lekarzy czy prawników, którzy wzrost mogą tłumaczyć koniecznością poniesienia kosztu zakupu kasy fiskalnej, serwisu, przeszkolenia personelu, dodatkowej ewidencji itp.

Bardziej prawdopodobny jest jednak (a jak wiemy, tak się dzieje w wielu dziedzinach działalności) system dwóch cenników tj. z paragonem (cena wyższa) i bez paragonu (cena niższa). System ten doskonale funkcjonuje w naszej polskiej rzeczywistości. A dlaczego? Bo niestety taki system odpowiada zarówno dostawcom usług i towarów, jak i ich klientom, którzy racjonalnie myśląc zawsze zdecydują się na mniejsze uszczuplenie domowego budżetu.

Uważam więc, że samo wprowadzenie kas fiskalnych nie przyniesie efektu w postaci wzrostu deklarowanych dochodów . Należy poszukać dodatkowych mechanizmów, które zmotywują każdego Kowalskiego do  żądania paragonu (lub faktury). A będzie to miało miejsce tylko w takich przypadkach, gdy żądając paragonu lub faktury, uzyskamy wymierną korzyść finansową. Czyli np. w odniesieniu do usług lekarzy paragon (lub faktura) powinny dawać nabywcy prawo do odliczenia części wydatku od jego dochodu do opodatkowania lub od podatku. Można w takiej sytuacji z pewnością prawie 100% założyć, że spowoduje to wzrost przychodów ewidencjonowanych za pomocą kas fiskalnych. Dla innych grup zawodowych można by przyjąć również zasadę odliczenia od dochodu lub podobną, jak przy zwrocie podatku VAT od nabycia materiałów budowlanych. To też spowodowałoby zapewne, pomimo „dzielenia się” przez budżet państwa częścią dochodów, że w efekcie końcowym wzrosłyby dochody budżetu.

Niezależnie od powyższych rozważań podkreślić niestety trzeba, że obecny system podatkowy jak i system emerytalny (obciążenia ZUS) zmuszają wszystkich do podejmowania takich działań, aby jak najmniejszą częścią dochodów dzielić się z budżetem państwa i ZUS-em. A wynika to z głębokiego przeświadczenia, popartego niestety przykładami z życia, że lepiej zagospodarujemy sami „zaoszczędzoną” kwotę, niż miałby to za nas zrobić ktoś inny. Tak więc, chociaż chciałbym się mylić, rozszerzenie kręgu podatników, którzy będą musieli ewidencjonować sprzedaż za pomocą kas fiskalnych, nie przyniesie istotnego wzrostu dochodów budżetu państwa, jeżeli zmiana ta nie będzie wzmocniona korzyściami dla dokonującego zakupu usług. Uwaga ta dotyczy przede wszystkim zakupu usług medycznych.

 

Dariusz Gałązka

Zobacz także

14 komentarzy

  • ~AD 28 lipca 2010   Odpowiedz →

    Wreszcie – tylko czemu tak późno i z takimi oporami… Ze słabszymi poszło szybciutko np taksówkarze choć nie mają cieplutkiego gabinetu. Widać że zajadle bronią się lekarze przed kasami więc wiadomo „na złodzieju czapka gore”.

    • ~xxx 28 lipca 2010   Odpowiedz →

      Ciekawe ile potrwa radość narodu? MoĹźe do pierwszej wizyty u stomatologa.. gdzie wiele materiałów jest produkcji „zachodniej” i ceny lekko wzrosną. Czekam aĹź amalgamat, ktĂłry jest w naszym kraju na fundusz, będzie kosztował tyle co na WYSPACH (podobno 60 funtĂłw).MoĹźe wtedy teĹź wszyscy będą krzyczeć BRAWO.Wszystkie te kasy fiskalne odbiją się na kieszeniach zwykłych obywateli, tak jak ceny paliw odbijają się na wszystkim. Niech sią cieszą ci co mają za duĹźo pieniędzy. Ja się lekko martwię.

      • ~Tomek 28 lipca 2010   Odpowiedz →

        Hej ty masz podejście do życia najlepiej byś ich zwolnił z podatków,żeby tobie było taniej a komu byś podniósł bo sobie pewnie też nie dobrze że masz coś do powiedzenia tylko na forum.Podatki kolego powinni płacić wszyscy proporcjonalnie do dochodów wtedy wszyscy płacili by mniej,a ceny rządzą się innymi prawami podażą i popytem.A i na pewno autostrady chciałbyś takie jak w Niemczech no to tylko czary mary.

  • ~Great Cornholio 28 lipca 2010   Odpowiedz →

    Panowie „fachowcy” zapominają, że wspomniany przez nich „system dwóch cenników” wynika z faktu, że od niezaksięgowanej usługi usługodawca nie zapłaci (więc i nie pobierze od usługobiorcy) podatku VAT. Usługobiorcy zatem czasem „opłaca się” zapłacić te 19% mniej, zwłaszcza jeśli kosztów usługi nie może sobie w jakichś sposób odliczyć od podatku i nie potrzebuje paragonu np. w celach gwarancyjnych. Kasa fiskalna przy usługach medycznych, w których różnicy o podatek VAT nie ma ryzyka powstania „dwóch cenników” nie sprowadza. A że o paragon nie trzeba „prosić”, tylko konował ma go obowiązek wręczyć gdy przyjmuje pieniądze, będzie mógł się zastanowić, czy dalej płacić podatek od 10% dochodu (co widzę konowalskie ogłoszenie, to przyjmuje taki raz-dwa razy w tygodniu przez parę godzin – to się nazywa „długi weekend”), z nieporównywalnie większym jednak niż dziś ryzykiem, bo przecież zawsze może „zapomnieć” wręczyć paragon urzędnikowi skarbowemu, albo po prostu uczciwemu podatnikowi, któremu takie „niedopatrzenie” się nie spodoba i powiadomi o nim stosowne organy, czy też zacząć wreszcie płacić podatek jak wszyscy.

  • ~abz 28 lipca 2010   Odpowiedz →

    następny fachowiec nie wie,że u lekarza nie ma vat ,to nie ma faktury tylko rachunek,a do tego nie jest potrzebna kasa,a ulga na leczenie była w latach 1997 do 2001 i została zniesiona,część lekarzy jest na karcie podatkowej i nie ma mowy o zaniżaniu dochodu,bo tam nie oblicza się dochodu tylko podaje liczbę godzin pracy,a zarobić można ile się chce,albo piszą,że będzie można reklamować usługę,tylko,że na paragonie nie ma nazwiska,więc skąd wiadomo kogo usługa dotyczy,trzeba brać imienny rachunek,a to można robić w tej chwili

    • ~Dariusz Gałązka 29 lipca 2010   Odpowiedz →

      Dziękuję za komentarz. Chciałbym wskazać, gwoli ścisłości, że lekarze świadczą usługi które zwolnione są z VAT, czyli w uproszczenu można powiedzieć, że nie ma VAT. Ale czynność ta, jak nie było kas fiskalnych, na prośbę pacjenta (osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej, sprzedaż na rzecz osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą zawsze podlega dokumentowaniu fakturą VAT) i tak musi być udokumentowana fakturą VAT a nie rachunkiem. Po wprowadzeniu kas fiskalnych zmiana będzie polegac na tym ( w teorii), że każda wizyta (płatność) musi być na tej kasie zaewidencjonowana. Co do ulg oczywiście były i szkoda że z nich zrezygnowano.

      • ~Andrzej z Wałbrzycha 5 września 2010   Odpowiedz →

        Z ulg zrezygnowano, bo lekarze nie chcieli wypisywać rachunków i nie było tu mowy taniej bez… Lekarz odsyłał do recepcji, a tam mówiono, że to lekarz ma wypisać, tylko u lekarza był juz nowy pacjent (ok. 30min czekania). Podobnie jest teraz gdy z własnego funduszu muszą wypisywać skierowania, bo inaczej zostaje mniej w ich kasie. Tak ładnie miał iść pieniądz za pacjentem. Wielkie cwaniactwo jest wśród lekarzy oczywiscie, że nie wszyscy. Tylko tam gdzie jest brak moralności, a rządzi mamona.

        • ~IoYGtYvVCKq 11 września 2011   Odpowiedz →

          Articles like this are an example of quick, hepflul answers.

  • ~ryszard 1 marca 2011   Odpowiedz →

    jest jak jest. Producenci kas fiskalnych już zacierają ręce jeśli chodzi o lekarzy. Z prawnikami myślę, nie było aż takiego problemu. Zawsze jaka fakturę można było dostać. myślę, że większość kolegów prawników wstawi te kasy do kancelarii. Czy będą używane…zobaczymy…Słyszałem o programach, które optymalizują prace kancelarii a jednocześnie sprawdzają sie do drukowania faktur i paragonów. może to będzie lepsze.

  • ~igUjwTTfcxpzkOec 3 sierpnia 2011   Odpowiedz →

    I was really confused, and this answered all my questonis.

Skomentuj