Horror w urzędzie skarbowym!!

Na co dzień w pracy zawodowej reprezentuję w postępowaniach kontrolnych lub podatkowych tych podatników, dla których właściwe są tzw. duże urzędy skarbowe. Ostatnio jednak miałam okazję reprezentować osobę fizyczną, dla której właściwym jest urząd skarbowy obsługujący małych podatników. 

Całe opisane poniżej zdarzenie jest oparte na faktach, a tytuł niniejszego artykułu odpowiada wprost proporcjonalnie temu, co osobiście przeżyłam w ostatnim tygodniu w urzędzie skarbowym X.

Dodam, że dzisiejszy wpis poświęcam zdarzeniu, które miało miejsce w dziale podatku VAT. W kolejnym wpisie  opowiem o kolejnych doświadczeniach w dziale podatku PIT. Wszystkie zdarzenia miały miejsce w jednym urzędzie skarbowym. Nazwijmy go urzędem skarbowym X

Zanim napiszę o tym, co bulwersuje mnie do dzisiaj, kilka słów wstępu na temat mojego Klienta. Klient jest zarejestrowanym podatnikiem podatku VAT od 2002 r. W 2006 r. zarejestrował się również dla celów transakcji wewnątrzwspólnotowych. Z uwagi jednak na to, że transakcji unijnych nie dokonywał, w 2007 r. urząd skarbowy przesłał dokument, na mocy którego Klient został wyrejestrowany dla celów transakcji VAT UE. W okresie od 2007 r. do dnia dzisiejszego Klient składał deklaracje VAT 7, płacił należny podatek VAT. W deklaracji za wrzesień 2009 r. Klient wykazał nadwyżkę podatku naliczonego nad należnym i wniósł o zaliczenie tego podatku na poczet zaległości podatkowych. W październiku 2009 r. zostały wszczęte czynności sprawdzające w wyniku, których uznano, że podatnikowi zwrot jest należny. Do tego momentu wszelkie wykonane czynności należy uznać za profesjonalne i zgodne z przepisami. Prawdziwy horror zaczął się jednak w styczniu 2010 r., gdy miła Pani urzędnik zadzwoniła do mojego Klienta pouczając go, iż:

– ma zgłosić się do okienka nr 8 w urzędzie skarbowym X i wpłacić kwotę 170 zł,

– następnie ma stawić się w pokoju nr 514.

Powyższe czynności miały być wykonane w sposób niecierpiący zwłoki, w kolejności opisanej powyżej, przy czym miła Pani urzędnik zagroziła, iż jeżeli Klient nie wykona jej polecenia, nie otrzyma należnego mu zwrotu podatku.

Mój Klient przekazał mi powyższe informacje. Mnie natomiast zaciekawiła kwota opłaty 170 zł. Na jakiej podstawie i z jakiego powodu mój Klient ma uiścić kwotę 170 zł za zwrot podatku?

Z wątpliwościami udałam się od razu na pokój nr 514 w celu wyjaśnienia wątpliwości. I tutaj doznałam szoku, jakiego dawno mi nie przyszło przeżywać. Pani kierownik działu VAT poinformowała mnie, że Klient musi uiścić kwotę 170 zł, bowiem musi się zarejestrować dla celów VAT.  I tu nastąpiła wymiana zdań:

Ja: na jakiej podstawie mój Klient ma się ponownie zarejestrować, skoro działa jako podatnik VAT od 2002 r.? Przecież składa deklaracje VAT 7 i płaci podatek VAT?

Pani urzędnik: Klient został wyrejestrowany jako podatnik VAT pismem z 2007 r., w którym informuje się go o jego wyrejestrowaniu dla celów transakcji wewnątrzwspólnotowych.

Ja: na jakiej podstawie mój Klient został wyrejestrowany dla celów podatku VAT?

Pani urzędnik: Pani Klient nie wykonywał żadnych czynności wewnątrzwspólnotowych, więc został wyrejestrowany.

Ja: Czy dla Pani rejestracja dla celów VAT i VAT UE to to samo? Czy nie wykonywanie czynności wewnątrzwspólnotowych powoduje automatycznie, że podatnik traci status podatnika VAT również w stosunku do dostaw krajowych?  

Pani urzędnik: Rejestracja dla celów VAT i VAT EU to to samo. Niewykonywanie czynności wewnątrzwspólnotowych powoduje, że się nie jest podatnikiem podatku VAT w ogóle!!

Ja: Na jakiej podstawie prawnej Pani urzędnik dochodzi do takiego wniosku?

Pani urzędnik: Ja nie mam obowiązku rozmawiać z Panią o podstawie prawnej.

Ja: To może ja otworzę przepisy w zakresie podatku VAT i wyjaśnimy sobie moje wątpliwości co do stanowiska zajętego przez urząd skarbowy X.

Pani urzędnik: Proszę natychmiast zamknąć te przepisy!! Ja nie będę z Panią rozmawiać na temat przepisów!!.

Ja: To proszę w takim razie przedstawić mi Pani stanowisko na piśmie.

Pani urzędnik: Ja nie muszę Pani nic dawać na piśmie!!

W całej konwersacji uczestniczyły jeszcze dodatkowo dwie Panie urzędniczki, które bez żadnej podstawy prawnej próbowały na siłę, zachowując się niegrzecznie przekonać mnie o swoich racjach.

Rozmowa skończyła się na tym, że nie dokonałam oczywiście ponownej rejestracji dla celów podatku VAT mojego Klienta, a dalsza rozmowa z Panią kierownik działu VAT ma być prowadzona w niedalekiej przyszłości. O tym, jak się potoczą dalsze losy mojego Klienta, nie omieszkam Państwa poinformować.

Jaki jest jednak przerażający wniosek z powyższej historii?

Gdyby mój Klient w zaufaniu do organów Państwa zachował się zgodnie z tym, jak został poinstruowany telefonicznie, tj. poszedł do okienka nr 8 i zarejestrował się dla celów VAT, to przyznałby się tym samym, że od 2007 r. nie był podatnikiem VAT. Skoro zaś nie był podatnikiem VAT, to nie miał prawa do odliczenia podatku naliczonego! Nieważne, że przez cały czas działał jako podatnik VAT i płacił podatek VAT. Tego nikt od 2007 r. nie kwestionował. Zatem do płacenia podatku był podatnikiem, ale już dla celów zwrotu podatku naliczonego tym podatnikiem nie jest!! Oczywiście wyłącznie w oczach i w umyśle Pani Kierownik działu VAT w urzędzie skarbowym X.

Przyznam, że gdyby ktoś mi opowiedział tę historię, to pewnie nie uwierzyłabym, że coś takiego może w ogóle mieć miejsce w urzędzie skarbowym. Współczuję od tego momentu wszystkim małym podatnikom, którzy muszą obcować z niekompetencją urzędników, dla których jakiekolwiek procedury, przepisy okazują się obce. Nie chcą dyskutować w oparciu o przepis, lecz w oparciu o to, co im się wydaje.  Opisane zdarzenie bulwersuje mnie do dzisiaj i nie omieszkam poinformować o tym zdarzeniu Naczelnika tegoż urzędu skarbowego X.

A co można poradzić tym podatnikom, którzy na co dzień muszą obcować z urzędnikami, którzy nie znają się na przepisach?  Ci, którzy nie mają swojego pełnomocnika w postaci osoby znającej przepisy prawa podatkowego powinni prosić o to, aby urzędnik przedstawiał swoje wnioski na piśmie. Jeżeli natomiast nie chce tego uczynić, należy na piśmie zwrócić się do urzędu o wyjaśnienie, dlaczego podatnik ma tak a nie inaczej postąpić i jakie są tego skutki.

W następnej części o moich potyczkach z urzędnikami tego samego urzędu skarbowego X, ale już w sprawie podatku PIT. Zapewniam, że historia będzie równie ciekawa i bulwersująca.

Beata Hudziak

Zobacz także

101 komentarzy

  • ~xsd 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Prosze napisać jaki to urząd jak sie niekompetentna kierowniczka działu nazywa.Dlaczego ma pozostać anonimowa i robić takie rzeczy dalej?

    • ~PR 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

      Podpisuje sie pod tym, chociaz numer urzedu skarbowego i miasto, byc moze ktos z nas podlega pod ten US, warto miec sie na uwadze…

      • ~gortat 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

        Lepiej mieć się na baczności.

      • ~Crowman 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

        pewnie Kujawska 1, Wa-wa. Tam takie historie to normalka. Oryginały te kretynki robiły z moich potwierdzonych stemplem kopii…

        • ~odp 1 lutego 2010   Odpowiedz →

          JaK TO ROBILY ORYGINALY Z KOPIIMyślę że tylko przystawiły pieczątkę za zgodność z oryginałem. Chyba pani nie zabrały kopii twierdząc że to oryginał. Gdy doradca potwierdzi kopię za zgodność to należy ją uznać za zgodną z oryginałem. Jest Pani chyba pieniaczem i czepia się szcegółów, co ewidentnie świadczy o brakach merytorycznych. Pani szuka problemów w sprawach mniej istotnych. Pewnie w urzędzie czepia się Pani byle czego i mają tam pani dosyć. Następuje sprzężenie zwrotne. W tej sytuacji każdy urzędas doczepi się każdego pani błędu także mało istotnego bł formalnego . To normalne i ludzkie. A tak w ogóle to coś mi się wydaje że jest pani niesympatyczna.

          • ~skarbowiec 27 marca 2010  

            Kopię za zgodność potwierdza notariusz, a nie doradca, doradca sobie może potwierdzic co najwyżej kopię penomocnictwa.

    • ~Gary 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

      Mnie to wygląda na skarbówkę na Winogradach. Mnie naliczyli odsetki za podatek który w terminie zapłaciłem. Na szczęście wycofali się ale nie jest miło otrzymać nagle wezwanie do zapłaty na ponad 1000,- zł.

  • ~Student 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Dzieki Bogu ze juz nie mieszkam w tym kraju porażce :SCo za bezsens.

    • ~kkl 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

      ha ha, nie ciesz się zbyt szybko 😉

  • ~KRD 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Jestem ciekaw finału tej sprawy, bo też jestem vatowcem zarejestrowanym do rozliczeń wewnątrzwspólnotowych i za 1/2 roku mogę mieć podobną sytuację. I ponawiam pytanie przedmówcy – w jakim mieście mamy tak kompetentnych urzędników?

  • ~krzysztof 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    niekompetencje nalezy pokazywac i napietnowac by inni urzednicy mieli swiadomosc, ze za niekompetencje beda wytykani palcami a to zmusi ich do podnoszenia kwalifikacji i poslugiwania sie przepisami prawa a nie wlasnymi interpetacjami.tu kwestia ochrony informacji niejawnych niewchodzi w gre bo sa urzednikami panstwowymi a nie osobami prywatnymi.

  • ~AUS 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Niekompetentność urzędników z US jest porażająca,wprost proporcjonalnie do posiadanych przez nich uprawnień. A najgorsze jest w tym wszystkim to, że nie ponoszą za swoje czyny (czyt. błędy) żadnej odpowiedzialności. To i tak my podatnicy płacimy za wszystkie ich pomyłki.Taki zwykły szary człowiek jest wobec nich bezsilny.Nie bójmy się piętnować głupoty. Przychylam się do prośby poprzedników, proszę o podanie miejscowości.

  • ~Podatnik 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Stawiam na Warszawę, a konkretnie us W-wa Bemowo. Tam są okienka do numerów 10 i także jest pokój o numerze 514, niestety także miałem wątpliwą „przyjemność” rozmawiać z baaardzo kompetentnymi urzędniczkami z tego pokoju. Nie mówię już o kulturze rozmowy i spierania się kto ma rację…w końcu oparło się to (a jakże) o naczelnika tego urzędu i zrobiono mi łaskę i oddano po 180 dniach nadpłacony vat. Najbardziej denerwująca jest bezkarność oraz rażąca niewiedza przepisów urzędasów us czy zus.

  • ~doświadczony podatnik 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    tragifarsa!!Ja odbieran to nie jako niekompetencję urzędniczą,ale jako arogancję,celowe działanie machiny urzędniczej mającej na celu pogrążenie obywatela i wpuszczenie go w „kanał”.Nic nie zmieniło się w tym kraju od kilkudziesięciu lat.System jest chory od głowy,a państwo jest coraz mniej przyjazne obywatelom.Urzędnicy powinni tak jak inni obywatele odpowiadać przed sądem za swoje błędne,bądź swoje celowe szkodliwe działanie.

  • ~Lord Vetinari 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Niestety, proszę Państwa. To może nas spotkać w każdym urzędzie. Ostatnio w urzędzie Y zakwestionowano odpis pełnomocnictwa podatnika sporządzony przeze mnie (zgodnie z ustawą o doradztwie podatkowym), bowiem …… nie było na nim podpisu podatnika! Pani odpowiedzialna za przyjmowanie i ocenę prawidłowości dokumentów nie kumała różnicy pomiędzy sporządzeniem uwierzytelnionej kopii dokumentu a sporządzeniem jego odpisu. Gdy zarejestrowałem spółkę w KRS-ie za pośrednictwem internetu, panie z urzędu Y, odmówiły przyjęcia zgłoszenia spółki przez mnie do VAT-u, twierdząc, że teraz to tylko KRS może. Zwykle skutkuje żądanie umieszczenia adnotacji na dokumencie o odmowie jego przyjęcia i żądanie podpisu pod takim stwierdzeniem. Albo natychmiastowa wizyta u naczelnika albo zastępcy, po co zawrać sobie głowę kierowniczką.

  • ~podatnik 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    To nie powinno sie tak skończyć,urzednik ma prawo zniszczyć podatnika bez konsekwenci a urzednikowi nic zrobic nie można?! sami przecież głoszą że nie znajomość przepisów nie zwalnia z odpowiedzialnośći!!! wiec kara musi być!!!

  • ~leninox 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    na zbity pysk w trybie doraźnym aby taki tłuk reprezentował Państwo PolskieBolszewicy by to załatwili szybko- dywersja

  • ~Były pracownik US 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Szanowni, nie demonizujmy od razu całego US. Wszędzie mogą trafić się niekompetentni pracownicy.Poza tym wiecie ile taki urzędnik w Warszawie zarabia? Tyle co kasjer w Biedronce!Wiem bo kiedyś pracowałem właśnie w VAT w warszawskim US. Z 5 na uniwersyteckim dytplomie z prawa dostałęm 980 PLN brutto na miesiąc!A co do meritum to wyrejestrowanie jako podatnika VAT UE nie ma wpływu na status podatnika VAT czynnego. Nie zgodzę się jednak z opinią Doradcy Podatkowego, że gdyby podatnik poddał się i dokonał ponownej rejestracji to utraciłby prawo do zwrotu VAT. Polecam Doradcy lekturę orzecznictwa.

    • ~głupota 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

      To rzeczywiście usprawiedliwia pracownika US- niska płaca????????Szanowny panie z 5 na dyplomie…pan naprawdę tak myśli czy robi sobie żarty?

    • ~mysza 28 stycznia 2010   Odpowiedz →

      a ty były pracowniku (dobrze że były) bronisz niedouczonych matołołów bo mało zarabiają??? to niech lepiej pracuja na kasie w Biedronce – mniej szkody dla innych. Urzędy Skarbowe to wylęgarnia bezmózgowych robokopów nie potrafiących logicznie mysleć i nie ma dla nich litości. Za błędne decyzje powinni odpowiadać bo ich działania szkodzą podatnikom. A tak na marginesie żeby było śmieszniej to opłacani są z NASZYCH PODATKÓW a może tego też nie wiesz???? prawniku z 5 w indeksie

    • ~pol 1 lutego 2010   Odpowiedz →

      2.600 podstawa, to ta niska pensja zwykłego inspektora ds rozliczeń

  • ~kp 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    a ja właśnie jestem szczęśliwym człowiekiem.Jutro po raz ostatni będę miała do czynienia z podatkiem Vat.Od lipca 1993r rozliczam ten piekielny podatek i to w olbrzymim kosorcjum gdzie są wszystkie możliwe transakcje.Walczyłam z Urzędami jak lwica a chcieli nas utopić.Złotówki nie zapłaciłam domiaru.Tępić głupotę i niedouctwo.Jestem właśnie, emerytką już.

    • ~xxx 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

      Wydaje Ci się, US ma prawo w ciągu 5 lat skontrolować wszystkie rachunki i na pewno coś znajdzie …

  • ~kat 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Czas zacząć coś robić by zmienić ten obłędny system!Podajcie mi nazwiska tych niekompetentnych urzędasów a zajmę się nimi osobiście tak,że już niczego złego nie zrobią.Inaczej się nie da w tym chorym kraju!

  • ~kjking 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    WITAM!Początek trochę NIE na temat, ale wartodotrwać do końca.A wniosek jest TYLKO jeden TRZEBA z tym walczyć na kazdym kroku,na każdym poziomie Tak się budował porządek w Niemcach…stąd słynne powiedzenie z XIX wieku”są jeszcze w Berlinie sędziowie”a teraz ogólniej … w Brukseli Kiedyś o MILICJI OBYWATELSKIEJ mówiono, ze to PSY. Bo wyszkolony PIES…to jednak jest się, czego bać! …gdzieś przeczytałem -IDEALNE OKREŚLENIE- Teraz…POLICJA to zwykłe kundle, a nawet KUNDELKI. Wzbudzają – śmiech i politowanie, na pewno NIE szacunek! Ale ugryźć, szczególnie słabszego, potrafią.Za to przed większym, silniejszym podkulają ogonki i zasłaniają się procedurami!CAŁY wymiar sprawiedliwości w POLSCE obudował się, procedurami, czylitzw. POPRAWNOŚCIĄ POLITYCZNA – i pozwala im to, na NIC NIE ROBIENIE

  • ~kkk 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Chyba najlepiej w tym kraju być przestępcą. Takiego żadne przepisy nie dotyczą i głowę ma spokojną. Musi tylko pilnować jednego – nie dać się złapać.

  • ~ja 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    proponuje dalej glosować na ludzi którzy obiecują:bezpłatne leczenie, renty ,emerytury, szkoły za darmo no i inne przyjemności rodem z socjalizmu.A wszytko będzie za podatki które takie urzędasy zabiorą obywatelom.

  • ~iw 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    a było to za górami za lasami …….. a jutro syneczku opowiem Ci resztę o złej pani…. abyś nie mógł spać.

  • ~Gość 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Natychmiast prokurator powinien zamknąć te niedouczone frustratki próbujące w sposób przestępczy wyłudzić kasę od podatnika.

  • ~urzędas 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Szczerze powiedziawszy nie wierze w tą historię. Od kiedy decyzje w takich sprawach podejmuje kierownik VAT w US? Wyrejestrowanie to działka rejestracji i naczelnika. Myślę, iż w zbożnym celu przywalenia urzędasom piszecie nieprawdę albo co gorsza nie całą prawdę. Fajnie obsmarować innych ludzi i uchodzić za kryształowy ideał nie podając żadnych faktów ani możliwości obrony, a publika już żąda głów. Żenada.

    • ~kierownik urzędasów 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

      a ja wierzę „urzędasie” bo to normalny tryb wykluczających się sytuacji i niedopracowania przepisów i takich nieprzewidzianych spraw ja nie dokonanie obrotu wewnatrzunijnego – co skutkuje pełnym wyrejestrowaniem…. wówczas aby nadać sprawie zwrotu VAT bieg /dokonać jego zwrotu/ nalezy rozpocząć na wniosek pracownika VAT ponowna rejestracje podatnika ….. i znów „urzędasie” wykazałeś sie brakiem znajomości tematu i bronisz ślepo swoich kumpli … a FE – nadajesz się po takiej postawie od razu do redukcji

    • ~skarbowiec 27 marca 2010   Odpowiedz →

      Może to mały urząd, w którym w jednym dziale z VAT-em jest NIP.

  • ~urzędas 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Aha i w przypadku wyrejestrowanie nie ma możliwości wprowadzania deklaracji, dokonywanie zwrotów itd. bo jest zamknięty obowiązek w VAT, a tu tak nie było co potwierdza tylko, iż w nieznanym celu gadacie bzdury. A kodeks etyki doradców?

    • ~roxyfoxy 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

      100% racji! jak zamknięty obowiązek to nie można wprowadzić deklaracji… jak nie widać deklaracji z wykazanym przez podatnika zobowiązaniem to księgowość nie wie do czego ‚przypiąć’ wpłatę od podatnika. Tłumaczenie, że od 2007r. składał i płacił to inna sprawa, ale co robił tzw. wymiar w dziale VAT? takie deklaracje trafiają do wyjaśnienia oznaczone jako ‚obowiązek’ i trzeba to szybciutko wyjaśniać… dlaczego składa skoro nie jest zarejestrowany! współpraca między działami: księgowością a wymiarem VATu zawiodła… sama miałam kiedyś okazję coś takiego obserwować: podatnik składał przez pół roku deklaracje, które były odkładane na wymiarze i przez opieszałość pracownika nie zostały wyjaśnione. Problem pojawił się kiedy podatnik wystąpił o zwrot podatku VAT:) inna sprawa, że biuro rachunkowe posłuchało swojego klienta, że jest zarejestrowany jako podatnik VAT czynny, a jak się okazało, pani kiedyś prowadziła działalność, którą zamknęła i za jakiś czas zaczęła działać z nową firmą i chyba jej się wydawało, że nie musi się drugi raz rejestrować! – i czyja wina? podatnika, bo myślał, że jest zarejestrowany? biura rachunkowego, bo nie sprawdził, czy podatnik jest zarejestrowany?, czy urzędnika, bo nie ruszał przez pół roku odłożonych korekt z adnotacją ‚obowiązek’? chyba wszystkich po trochu!

      • ~kierownik urzedasów 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

        bzdura … sa w ZUS i US „ukryte” konta wpłat i teczki spraw niewyjaśnionych podatników – jeśli jest to wygodne urzedom to siedzą cicho i kasują forse a jak chce się wycofac to zaczyna sie mitrega kancelaryjna …. walcze z tym od lat aby ujawniono sprawy których wg Ciebie „nie idzie podpiać” – to mnóstwo kasy podatnika !!!!

    • ~kierownik urzedasów 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

      pzestań pleść bzdury i napisz podanie o zwolnienie z pracy „urzedasie” bo opowiadasz historie i swoje dywagacje o tym jak Ty widziałbyś takie załatwienie sprawy…. zrozum beznadziejny i butny „urzędasie”, że skoro taka sytuacja zaistniała to trzeba wyjaśnić dlaczego a nie interpretować po swojemu …. ta Twoja buta właśnie Cie kiewdyś zgugi – obys trrafił na takiehgo szefa jak ja bo miałbyś wówczas tylko 5 minut na spakowanie swoich maneli za butę, niekompetencję, podważanie autorytetu podatnika, który łozy baranie na Twoje utrzymanie – ZROZUM TO WRESZCIE KOMUNISTO !!!!

    • ~szperacz 1 lutego 2010   Odpowiedz →

      wyroki ETS mówią, że można domagać się zwrotu podatku VAT nawet po wyrejestrowaniu

    • ~Richter 1 lutego 2010   Odpowiedz →

      Dlaczego kłamiesz, urzędniku?

  • ~Rymbaba 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Noo jest to niewątpliwy przypadek próby wyłudzenia. Żądanie nieuzasadnionej opłaty. OIMW w stosunku do urzędu obowiązuje zasada, że może wykonywać tylko te czynności do których jest zobowiązany prawem a swoje czynności uzasadnić przepisem prawa. To obywatel nie może wykonywać czynności zabronionych.Za to te X i Y są zrozumiałe jedynie jako obawa przed urzędem skarbowym i jego działaniami. To dobrze świadczy o tym, że ktoś kto nie ma nic na sumieniu musi się obawiać działań US.

  • ~Podatnik 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    > Na co dzień w pracy zawodowej reprezentuję w> postępowaniach kontrolnych lub podatkowych tych> podatnikĂłw, dla ktĂłrych właściwe są tzw. duĹźe urzędy> skarbowe. Ostatnio jednak miałam okazję reprezentować> osobę fizyczną, dla ktĂłrej właściwym jest urząd skarbowy> obsługujący małych podatnikĂłw. Całe opisane poniĹźej> zdarzenie jest oparte na faktach, a tytuł niniejszego> artykułu odpowiada wprost proporcjonalnie temu, co> osobiście przeĹźyłam w ostatnim tygodniu w urzędzie> skarbowym X. Dodam, Ĺźe dzisiejszy wpis poświęcam> zdarzeniu, ktĂłre miało miejsce w dziale podatku VAT. W> kolejnym wpisie opowiem o kolejnych doświadczeniach w> dziale podatku PIT. Wszystkie zdarzenia miały miejsce w> jednym urzędzie skarbowym. Nazwijmy go urzędem skarbowym X> Zanim napiszę o tym, co bulwersuje mnie do dzisiaj, kilka> słów wstępu na temat mojego Klienta. Klient jest> zarejestrowanym podatnikiem podatku VAT od 2002 r. W 2006> r. zarejestrował się rĂłwnieĹź dla celĂłw transakcji> wewnątrzwspĂłlnotowych. Z uwagi jednak na to, Ĺźe transakcji> unijnych nie dokonywał, w 2007 r. urząd skarbowy przesłał> dokument, na mocy ktĂłrego Klient został wyrejestrowany dla> celĂłw transakcji VAT UE. W okresie od 2007 r. do dnia> dzisiejszego Klient składał deklaracje VAT 7, płacił> naleĹźny podatek VAT. W deklaracji za wrzesień 2009 r.> Klient wykazał nadwyĹźkę podatku naliczonego nad naleĹźnym i> wniĂłsł o zaliczenie tego podatku na poczet zaległości> podatkowych. W paĹşdzierniku 2009 r. zostały wszczęte> czynności sprawdzające w wyniku, ktĂłrych uznano, Ĺźe> podatnikowi zwrot jest naleĹźny. Do tego momentu wszelkie> wykonane czynności naleĹźy uznać za profesjonalne i zgodne> z przepisami. Prawdziwy horror zaczął się jednak w> styczniu 2010 r., gdy miła Pani urzędnik zadzwoniła do> mojego Klienta pouczając go, iĹź: – ma zgłosić się do> okienka nr 8 w urzędzie skarbowym X i wpłacić kwotę 170> zł, – następnie ma stawić się w pokoju nr 514. PowyĹźsze> czynności miały być wykonane w sposĂłb niecierpiący zwłoki,> w kolejności opisanej powyĹźej, przy czym miła Pani> urzędnik zagroziła, iĹź jeĹźeli Klient nie wykona jej> polecenia, nie otrzyma naleĹźnego mu zwrotu podatku. MĂłj> Klient przekazał mi powyĹźsze informacje. Mnie natomiast> zaciekawiła kwota opłaty 170 zł. Na jakiej podstawie i z> jakiego powodu mĂłj Klient ma uiścić kwotę 170 zł za zwrot> podatku? Z wątpliwościami udałam się od razu na pokĂłj nr> 514 w celu wyjaśnienia wątpliwości. I tutaj doznałam> szoku, jakiego dawno mi nie przyszło przeĹźywać. Pani> kierownik działu VAT poinformowała mnie, Ĺźe Klient musi> uiścić kwotę 170 zł, bowiem musi się zarejestrować dla> celĂłw VAT. I tu nastąpiła wymiana zdań: Ja: na jakiej> podstawie mĂłj Klient ma się ponownie zarejestrować, skoro> działa jako podatnik VAT od 2002 r.? PrzecieĹź składa> deklaracje VAT 7 i płaci podatek VAT? Pani urzędnik:> Klient został wyrejestrowany jako podatnik VAT pismem z> 2007 r., w ktĂłrym informuje się go o jego wyrejestrowaniu> dla celĂłw transakcji wewnątrzwspĂłlnotowych. Ja: na jakiej> podstawie mĂłj Klient został wyrejestrowany dla celĂłw> podatku VAT? Pani urzędnik: Pani Klient nie wykonywał> Ĺźadnych czynności wewnątrzwspĂłlnotowych, więc został> wyrejestrowany. Ja: Czy dla Pani rejestracja dla celĂłw VAT> i VAT UE to to samo? Czy nie wykonywanie czynności> wewnątrzwspĂłlnotowych powoduje automatycznie, Ĺźe podatnik> traci status podatnika VAT rĂłwnieĹź w stosunku do dostaw> krajowych? Pani urzędnik: Rejestracja dla celĂłw VAT i VAT> EU to to samo. Niewykonywanie czynności> wewnątrzwspĂłlnotowych powoduje, Ĺźe się nie jest> podatnikiem podatku VAT w ogĂłle!! Ja: Na jakiej podstawie> prawnej Pani urzędnik dochodzi do takiego wniosku? Pani> urzędnik: Ja nie mam obowiązku rozmawiać z Panią o> podstawie prawnej. Ja: To moĹźe ja otworzę przepisy w> zakresie podatku VAT i wyjaśnimy sobie moje wątpliwości co> do stanowiska zajętego przez urząd skarbowy X. Pani> urzędnik: Proszę natychmiast zamknąć te przepisy!! Ja nie> będę z Panią rozmawiać na temat przepisĂłw!!. Ja: To proszę> w takim razie przedstawić mi Pani stanowisko na piśmie.> Pani urzędnik: Ja nie muszę Pani nic dawać na piśmie!! W> całej konwersacji uczestniczyły jeszcze dodatkowo dwie> Panie urzędniczki, ktĂłre bez Ĺźadnej podstawy prawnej> prĂłbowały na siłę, zachowując się niegrzecznie przekonać> mnie o swoich racjach. Rozmowa skończyła się na tym, Ĺźe> nie dokonałam oczywiście ponownej rejestracji dla celĂłw> podatku VAT mojego Klienta, a dalsza rozmowa z Panią> kierownik działu VAT ma być prowadzona w niedalekiej> przyszłości. O tym, jak się potoczą dalsze losy mojego> Klienta, nie omieszkam Państwa poinformować. Jaki jest> jednak przeraĹźający wniosek z powyĹźszej historii? Gdyby> mĂłj Klient w zaufaniu do organĂłw Państwa zachował się> zgodnie z tym, jak został poinstruowany telefonicznie, tj.> poszedł do okienka nr 8 i zarejestrował się dla celĂłw VAT,> to przyznałby się tym samym, Ĺźe od 2007 r. nie był> podatnikiem VAT. Skoro zaś nie był podatnikiem VAT, to nie> miał prawa do odliczenia podatku naliczonego! NiewaĹźne, Ĺźe> przez cały czas działał jako podatnik VAT i płacił podatek> VAT. Tego nikt od 2007 r. nie kwestionował. Zatem do> płacenia podatku był podatnikiem, ale juĹź dla celĂłw zwrotu> podatku naliczonego tym podatnikiem nie jest!! Oczywiście> wyłącznie w oczach i w umyśle Pani Kierownik działu VAT w> urzędzie skarbowym X. Przyznam, Ĺźe gdyby ktoś mi> opowiedział tę historię, to pewnie nie uwierzyłabym, Ĺźe> coś takiego moĹźe w ogĂłle mieć miejsce w urzędzie> skarbowym. Współczuję od tego momentu wszystkim małym> podatnikom, ktĂłrzy muszą obcować z niekompetencją> urzędnikĂłw, dla ktĂłrych jakiekolwiek procedury, przepisy> okazują się obce. Nie chcą dyskutować w oparciu o przepis,> lecz w oparciu o to, co im się wydaje. Opisane zdarzenie> bulwersuje mnie do dzisiaj i nie omieszkam poinformować o> tym zdarzeniu Naczelnika tegoĹź urzędu skarbowego X. A co> moĹźna poradzić tym podatnikom, ktĂłrzy na co dzień muszą> obcować z urzędnikami, ktĂłrzy nie znają się na przepisach?> Ci, ktĂłrzy nie mają swojego pełnomocnika w postaci osoby> znającej przepisy prawa podatkowego powinni prosić o to,> aby urzędnik przedstawiał swoje wnioski na piśmie. JeĹźeli> natomiast nie chce tego uczynić, naleĹźy na piśmie zwrĂłcić> się do urzędu o wyjaśnienie, dlaczego podatnik ma tak a> nie inaczej postąpić i jakie są tego skutki. W następnej> części o moich potyczkach z urzędnikami tego samego urzędu> skarbowego X, ale juĹź w sprawie podatku PIT. Zapewniam, Ĺźe> historia będzie rĂłwnie ciekawa i bulwersująca. Beata> Hudziak

  • ~PST15 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Kilka lat temu otrzymalem wezwanie w trybie natychmiastowym do US. poniewaz przebywałem na kontrakcie poza granicami kraju rodzina poinformowała pisemnie, że jestem nieobecny z informacja, iz po powrocie natychmiast sie zjawie. Nie- stety, przyszlo ponowne wezwanie grożące „smiercią lub kalectwem”. Coż było zrobić. przerwalem kontrakt, wsiadlem w samolot (przelot 1000 USD) i po kilku dniach stawiłem sie w US. Oczywiście sprawdzono skrupulatnie date przekroczenia granicy w obie strony, kontrakt itd. po czym okazało sie, że chodzi o0 nadpłate podatku ryczałtowego w kwocie 2,47 zlotego (PLN) i to wszystko! Zapytałem wiec kierownika US czy nie raczyłby przypadkiem zwrócic mi koszty powrotu do kraju w kwoecie j.w. plus straty tytułem utraty zarobku tudzież kosztami ktore musiałem pokryc zwiazanymi z dojechaniem nastepcy na miejscu pracy! Zatkało go, z „mojej bezczelności”. No i co wy na to????

    • ~Beata 1 lutego 2010   Odpowiedz →

      Szanowny Panie, wystarczyło ustanowić pełnomocnika, wyszłoby taniej i szybciej. Poza tym jest obowiązek poinformowania o zmianie miejsca zamieszkania – jesli Pan mieszka za granicą (nie mylic z zameldowaniem) to należało to zgłosić. Proste.

  • ~timdirimdi 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Nie rozumiem rozdmuchanego tonu Autorki wpisu.Jestem także doradcą podatkowym. W codziennej pracy spotykam różnych Urzędników.Część z nich (jakieś 3-5%) jest faktycznie jakaś zakręcona maksymalnie (aby nie używać mocniejszych słów). Tylko ze strony tej grupy osób można się ewentualnie spotkać z opisanym zachowaniem. Jest to dosłownie margines marginesów.Cała reszta pracowników aparatu skarbowego to są ludzie normalni. Mają tylko ten feler, że mają za dużo obowiązków na głowie, a do tego muszą pracować na durnych przepisach.Zanim cokolwiek Państwo napiszecie negatywnego odpowiedzcie sobie na pytania:Ile razy, ja podatnik, oszukałem świadomie Skarb Państwa na podatkach,Ile razy ja doradca mądrzę się na jakiś temat przed klientem, mając świadomość, że albo nie znam do końca przepisów, albo do końca ich nie rozumiem.

    • ~Jan 28 stycznia 2010   Odpowiedz →

      głupoty urzędników nic nie usprawiedliwia

      • ~timdirimdi 28 stycznia 2010   Odpowiedz →

        wiem, że nic nie usprawiedliwia głupoty. Tej głupoty jednak w US jest od 3-5 %, a nie 100% jak wynika to z wpisów.

  • ~Stargardczanin 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Może zabrzmi to niewiarygodnie ale Urzędzie Skarbowym w Stargardzie Szczecinskimnaprawdę pracują normalni ludzie a wręcz nadgorliwi do przesady -naprawdę w interesie klienta.Otóż zdarzyło mi sie nie raz ze swojej winy zrobić błąd,nawet rażący,miewam wtedy uprzejmny tel. od pracownika U.SK. aby w najszybszym ale dogodnym dla mnie terminie zawitać do U.SK. celem wyjasnienia sprawy tej a tej,która zapewne błędnie została zrobiona tak a tak.Tam z należnym mi szacunkiem,uśmiechem na twarzy -pracownik rozmawia ze mna i kończy się na tym sprawa,.BRAWO URZąD SKARBOWY W STARGARDZIE SZCZECINSKIM,ABY INNI TAK PODCHODZILI DO PETENTóW JAK WY.

    • ~Adamsan 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

      Moim zdaniem to jest w ogóle absurd, że my musimy chodzić do US, ale to wina ustawodawcy a nie pracowników US. I ja mam pozytywne odczucia jeśli chodzi o US. Byłem za granicą i oczywiście jak każdy szanujący się Polak zamierzałem ukryć ten fakt. Okazało się jednak, że jest abolicja więc pomyślałem, że skoro chcą mi to darować to lepiej postępować zgodnie z prawem. Ponieważ jestem przeciwnikiem „wędrówek” do US to też zostawiłem sobie ten spacer na ostatni dzień kiedy mijał termin złożenia papierów, a dzień przed tem wypełniałem papiery. Dla przeciętnego zjadacza chleba wypełnienie takiego czegoś to czysta abstrakcja więc powpisywałem niemal losowe numerki w jakieś rubryczki i złożyłem zeznanie – okazało się że słusznie, bo złe czy dobre to już się zmieściłem w terminie. Jakiś czas potem dzwoni do mnie miła Pani z US żebym się pofatygował do niej to ona mi powie co zrobiłem źle i poprawimy tę deklarację. Poszedłem więc, bo miła była. Kiedy do niej zawitałem okazało się, że faktycznie bardzo miła pani, nawet śmiała się z mojego lekceważącego podejścia do płacenia tego haraczu. Wytłumaczyła mi wszystko, pare dni później podrzuciłem poprawioną deklarację. Za jakiś czas otrzymałem pismo, że zostałem zwolniony z płacenia tego podatku itp.W okienku wcześniej też jakaś Pani mi dużo powiedziała dzięki czemu chociaż wiedziałem, w które rubryczki wpisywać te losowe cyferki. Nie oszukujmy się, wypełnienie tej kartki papieru jest największym bezsensem III RP. Urząd powinien robić tak: na podstawie danych o zarobkach, które otrzymał od zakładu pracy oblicza twój podatek, odlicza koszty uzyskania czyli kwota jaką wydaję na dojazd do pracy (wie to bo wie gdzie mieszkam i gdzie pracuje, oblicza km i mnoży przez jakąś stałą) i jest podatek, żadnych ulg, wyjątków i innych cudów. KONIEC. Obywatel nie bierze udziału w żaden sposób w tymże procederze i dostaje mailowo/pocztowo informację ile ewentualnego zwrotu mu się należy. How simple is that?

  • ~były prezes 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Moje doświadczenia z , a w konsekwencji z Izbą Skarbową są również przykre. Jako członek zarządu (wówczas już nie)otrzymałam decyzję do zapłaty odliczonego VAT-u (odpowiedzialność osób trzecich).Po długich „przepychankach” IS uznała,że nie ma żadnych dowodów iżbym ponosiła konsekwencje tego „przypadku”. Należy walczyć o swoje racje!!!

  • ~jas 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    OH!! Urząd Skarbowy!!!Parę lat temu w KWIETNIU otrzymuję przekaz z US w … na kwotę ponad 700 zł za nadpłacony podatek dochodowy. Najlepsze jest to, że nie miałem i nie wykazywałem ŻADNYCH zwolnień, ulg, obniżek itp. Ot, prezent???!!! Po kilku miesiącach (w SIERPNIU) otrzymuję wezwanie do US, a tam: krzyk, wymysły, podejrzenia. POTRAKTOWANO MNIE JAK NAJGORSZEGO ZŁODZIEJA. Okazało się, że w sąsiedniej miejscowości istnieje ktoś o takim samym nazwisku i imieniu, kto powinien dostać tę kasę. Urząd, nie sprawdzając NIPu, PESELu i adresu przysłał pieniążki do mnie.A teraz najlepsze: MAM JE NATYCHMIAST ZWRÓCIĆ Z … WSZYSTKIMI MOŻLIWYMI KARNYMI PROCENTAMI I ODSETKAMI, czyli jakieś 2,5 razy tyle!!! Dlaczego??? Przecież obracałem przez kilka miesięcy nie swoimi pieniędzmi, tylko funduszami US!!!!Oj, kosztowało mnie to trochę nerwów!!!

  • ~obserwator 27 stycznia 2010   Odpowiedz →

    W US w Siedlcach spotkało mnie coś bardzo podobnego. Złożyłem wniosek o wydanie zaświadczenia o niezaleganiu z podatkami. Gdy przyszedłem odebrać, to usłysząłem, że nie otrzymam bo zalegam. Gdy spytałem ile, to usłyszałem, że 30 groszy. Poprosiłem o wydanie zaświadzcenia, że zalegam 30 gr. Wtedy usłyszałem, że nie otrzymam bo złożyłem wniosek o wydaniezę nie zalegam. Potem usysząłem, że nie mają moich PIT – rocznego i za kwiecień. Gdy odparłem, że obydawa PIT złożuyłemw terminie usłyszłem takie dictum. ” My tu na górze nie mamy, one tam na dole pewnie mają”. Na górze była księgowość, a na dole biuro obsługi ineteresantów.Po sprawdzeniu okazało się, że mam nadpłatę ponad 300 złotych.Nie opisałem moich reakcji, ale były gwałtowne.

  • andrer@op.pl 28 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Jeżeli kiedykolwiek w jakimkolwiek urzędzie traficie na urzędnika w postaci KOBIETY – przygotujcie się na najgorsze. Kobiety, ze wględu na swoją małostkowość, nigdy nie powinny interpretować przepisów.

    • ~. 1 lutego 2010   Odpowiedz →

      Komentarz jest conajmniej dyskryminujący i seksistowski.Czuję się dotknieta…PozdrawiamUrzędniczka z US

  • ~mulder 28 stycznia 2010   Odpowiedz →

    coś mi się wydaje że to poznań-winogrady.

  • ~Jan Nagórny 28 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Takie same zachowania zaobserwowałem u pracowników banku PKO BP w Krakowie przy ul. Wielopole gdzie nie byli w stanie uznać upoważnienia i odmówili bez podania podstaw prawnych , a w innym oddziale to samo upoważnienie zostało zaakceptowane . Dalej mamy do czynienia z mentalnością urzędnika rodem z PRL-u gdzie to petent był dla urzędnika a nie urzędnik dla petenta dopóki nie będą ponosić konsekwencji finansowych czyli płacić osobiście odszkodowań nam za swoje błędne decyzje to dopóty będziemy spotykać się z takimi zachowaniami . Jan Nagórny

  • ~Krzychu 28 stycznia 2010   Odpowiedz →

    Uwielbiam takie równanie w dół i robienie zasad z wyjątków. Pozdro dla autora:)

  • ~bobo 28 stycznia 2010   Odpowiedz →

    A ja stawiam na US. Kraków-Nowa Huta.Większego reliktu postpeerelowskiego nigdzie nie spotkałem; urzędnik-pan, urzędnik-łaskawca, urzędnik-cham, urzędnik-wszechmocny,urzędnik-Pan Bóg Twój …podatniku – prostaczku boży..:))). To tylko krótka charakterystyka tej mekki prostactwa i wszechwładzy w Krakowie. Doskonale rozumiem klimat tego artykułu i również jestem ciekawy Miasta i nazwiska tej Pani. Odwagi autorze artykułu !

  • ~LiszkaDTW1 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Mnie tam nic nie zaskakuje ani nie bulwersuje. Przecież to chleb powszedni w kontaktach z US i ZUS…Jeśli ta historia jest zaskakująca, to w równym stopniu zaskakujący jest fakt, że codziennie rano słońce wschodzi i codziennie wieczorem zachodzi…JEDNA DYGRESJA: wszyscy Państwo bardzo się zbulwersowaliście tym, jak baba ze skarbówki potraktowała przedsiębiorcę. A to dla przedsiębiorcy chleb powszedni: tak jest zawsze. W skarbówce. W ZUS-ie. W Urzędzie Miasta… Może więc spojrzycie nieco inaczej na przedsiębiorce, który [odnoszę takie wrażenie] w zbiorowej wyobraźni internautów funkcjonuje jako nierób, bogacz i krwiopijca, a jego jedyne zmartwienia to jakiego Mercedesa sobie kupić, jaką willę postawić i na jakie egzotyczne wyspy wyjechać na wakacje [myśląc nad tymi sprawami przedsiębiorca oczywiście popija sobie drinka z palemką, którego głównymi składnikami są krew, pot i łzy jego pracowników].

  • ~bart 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    az dodam sobie do ulubionych jestem ciekaw dalszego obrotu sprawy

  • ~monika 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Podatnicy dla urzędu to przedmioty, a urzędnicy aroganccy i niedoszkoleni. Ktoś musi z tym zrobić porządek. Zabrać urzędnikom z ich kieszeni, powołać na stanowiska kompetentne osoby. Ukarać ich szefów.

    • ~valdi 1 lutego 2010   Odpowiedz →

      a na koniec zesrać się na szaro!

  • ~polak 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Witam! Jestem na bieżąco z VAT -7 i VAT ue . W moim US poproszono żejezeli nie prowadze ateż wprzyszłosci nie zamierzam korzystac i prowadzic transakcji w krajach UE to moge łaskawie zrezygnowac z VAT-UE . W żadnym razie nie zwalnia to nikogo ze składania deklaracji dotyczacych transakcji krajowych jedno drugiego nie wyklucza. Absolutnie ta Pani psudo urzednik nie miała prawa sama podatnika wycofac z transakcji UE . Trzeba napietnowac takie przypadki a tej Paniusi w pupie wymieszać za przeproszeniem.

  • ~Antek 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Prawo podatkowe zostało tak skomplikowane, aby nikt się w tym nie rozeznał. nawet urzędnicy powołani, by je egzekwować. Źle to wróży przyszłości naszego państwa! Najgorsze jest to, że taka pani kierownik jest całkowicie zwolniona z odpowiedzialności za swe błędy.

  • ~ja 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    zawsze, jak PO jest u władzy to urzędnicy robią co chcą i jak chcą oby jak najwięcej ściągnąć od obywatela może nie pójdzie do sądu. A jak pójdzie to za sprawę zapłaci i w ten sposób państwo okrada swoich obywateli

    • ~Realista 1 lutego 2010   Odpowiedz →

      A ja durny nie zauważyłem, że w tym kraju PO jest u władzy już od 1945r…

  • ~kkk 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Wcale mnie to nie dziwi- ja dzwonię czasem z pytaniem do kilku urzędów i w każdym otrzymuję inną odpowiedź- większość pracowników US nie potrafi przytoczyć odpowiednich przepisów, a jak przytoczą to zupełnie nie potrafią ich zinterpretować. Czasem te odp. sa tak absurdalne, że przestałam już szukać pomocy w urzędach- liczę na siebie. Jednak osoba, która nie ma większego pojęcia o prezpisach, zaczyna prowadzić działalność i szuka informacji po urzędach , wierzy, że uzyska tam fachową pomoc. Niestety Panie ( bo to przeważnie Panie) plotą co im ślina na język przyniesie – z miną świadczącą ( albo tonem głosu) o przekonaniu o własnej nieomylności. A potem przychodzi ta Pani na kontrolę i o DZIWO wtedy już wie, jak powinno być prawidlowo. I kara w najlepszym wypadku . I nieważne, że sama wczesniej, albo koleżanka tak radziła. A niech jej ktoś to udowodni, przecież się nie podpisała pod tym…

  • ~dziadek56 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Zostałem wezwany do US w celu wyjasnienia dlaczego ceny na fakturach sprzedazy są wyzsze niż na zakupowych ( w handlu oczywiście ) . Pani nie dała sie przekonać że ta róznica to zarobek w wymianie handlowej. No cóz :). Konsekwencji nie było bo Pani powiedziała , że to jeszcze raz sprawdzi 🙂

  • ~Oszust podatkowy 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Dziwne to nasze prawo. Miało być przyjazne a jest… Oto moja przygoda: Buduję, a właściwie zbudowałem domek. Z tytułu zakupów materiałów budowlanych przysługuje mi zwrot różnicy VAT-u sprzed i po wejściu ustawy. Zbieram więc faktury, zanoszę je do biura rachunkowego, podpisuję formularz i wykaz, zanoszę do US w miejscowości X. Mija pół roku. ustawowe czekanie. W tzw. międzyczasie pytam o termin zwrotu. Czekamy na potwierdzenia z US właściwych miejscowo dla hurtowni, sklepów, w których robiłem zakupy. „Pani” z US powiadamia mnie, że kilka zakupów ma stawkę 22% przed i po, więc za te faktury (duperele wartości 2 tys. zł.) nie będzie zwrotu. OK. Dla mnie „no problem”. Przychodzi dokładnie termin i po 6 miesiącach wpływa przelew na moje konto. Do tego momentu sielanka. Mija miesiąc. Zawiadomienie z US ! Treść ? Osobiście stawić się w dniu i godzinie oraz PODPISAĆ ZGODĘ NA MANDAT KARNY. Paragraf 76a.3. Oszustwo podatkowe ! Jestem oszustem. Jeśli nie przyjmę mandatu to będzie sąd, powiadomienie służb itd. Pewnie zabiorą mi paszport, przyślą policję, wpiszą na czarną listę. Więc zadaję pytanie: dlaczego ? Przecież nie tylko ja, jak również pracownice biura rachunkowego nie znamy się na wszystkich nazwach, klasyfikacjach itp. materiałow budowlanych. Urzędnik z US wykreśla więc (i słusznie, bo wie lepiej) jakieś 2-3 pozycje. Nie otrzymuję więc żadnych pieniędzy, które mi się nie należą. Niczego nie wyłudzam. A paragraf mówi, że usiłuję i to w sposób zagrożony prawem. Tak to prawo działa. W jedna stronę.

  • ~Podatnik 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Stawiam na Sosnowiec !!!!! Tu jest taki horror

  • ~kuq 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Co na to siostry po fachu z ZUSu. Miałem przypadek że pani wymierzyła mi karę bo się pomyliła w moich papierach.

  • ~1wik 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    U.S Kraków Prądnik niekompetencja

  • ~anka 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    tak się dzieje gdy pracę dostaje się przez znajomości !!!

  • ~lupak 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Dlaczego X??? Podac adres tego urzędu i nazwiska tych pań urzędniczek!!! niech sie cała Polska dowie!!! Po co ta anonimowosc???

  • ~kirkess@op.pl 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Nikt nie zaprzecza ważności i potrzebie istnienia fiskusa jako instytucji, tak więc urzędy skarbowe to rzecz normalna i potrzebna. A zatem URZĘDY tak! lecz URZĘDASY nie!W urzędach wszelkiego rodzaju powinni pracować urzędnicy!!! A u nas niestety są to urzędasy, wrogie plemie, bezmózgie niekompetentne stado wrogich beznadziejnych pasożytów. Od koryt urzędniczych trudno ich oderwać, bo jak na razie nie ponoszą żadnych liczących się konsekwencji za swoje działania i decyzje.Dopóki to się nie zmieni, zawsze będzie tak jak w opisanej sprawie.Nas wszystkich będą wszelkie tego rodzaju sprawy bulwersować, a oni w najlepsze brać będą pensje i nagrody zapominając, że to my podatnicy ich opłacamy. Dzięki nam mają te swoje stołki i stabilizację – bo to budżetówka.Przykro to mówić, ale ręce świerzbią by wziąć sprawy w swoje ręce i łby niektórym urzędasom poutrącać przy samej ….

    • ~Luksus 1 lutego 2010   Odpowiedz →

      A co powiesz na to droga autorko??? Księgowa ( z odpowiednimi kwalifikacjami,z „dobrego” biura usług,za odpowiednie pieniądze) mało co nie rozłożyła firmy mojego ojca, Potrzebowaliśmy pieniędzy i wystąpiliśmy o zwrot VAT-u w kwocie grubo ponad 250 tys. w terminie 25 dni. Urząd odmówił, bo dołączyła 1 fakturę za dużo na kwotę 115zł podatku naliczonego. Kogo mam winić??? Babkę w okienku??? Bzdurne przepisy, czy może „nieomylną” panią księgową???

  • ~XYZ 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Zastrzelić-najmniejsza strata dla Państwa i obywateli.

  • ~valdi 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura.Nie wierzę w ani jedno prowokatorskie słowo piszącego. Tandetna prowokacja, prowincjonalny styl!.A jaka pamięć – słowo po słowie dokładnie zapamiętane.Kolejny internetowy bzdet!Z jaką klasą przeprowadzona rozmowa (pogratulować pamięci, może dyktafonik był w ukryciu?), tylko,że …. ja w to nie wierzę!Układny podatnik, głupia urzędniczka – temat aż mierzi! Nie traktuj nas jak debili, wymyśl coś kontrowersyjnego a zarazem wyszukanego i inteligentnego. Cały ten „wyszukany” artykuł to taniocha dla pustaków i tępoty! Ja go nie kupuję! Więcej rozumu.

    • ~Andrzej 1 lutego 2010   Odpowiedz →

      > nie kupuję! Więcej rozumu.Nie kupujesz boś taki sam urzędas i nie pasuje ci krytyka.Czepiasz się bzdur które sam sobie wymyślasz. Z jakiego urzędu jesteś? Gadaj!!! Masz za dużo czasu obiboku? Precz od komputera! Ucz się gamoniowaty pasożycie przepisów, albo nadstaw ten pusty łeb to ci go napełnię odpowiednim oleum i pogłaszczę pałą coby się dobrze ułożyło.

  • ~Kirk 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    To z pewnością W-wa Kujawska1. Gdy stawiłem się w celu wyjaśnienia sprawy, dowiedziałem się, że padły wszystkie komputery i nic nie można wyjaśnić tego dnia. Przyjechałem specjalnie z innego miasta, gdzie czasowo mieszkam. Potem okazało się, że wszystko było dobrze, tylko panie nie zaznaczyły wcześniej mojej deklaracji. Dlatego przenoszę się do US , tam gdzie faktycznie mieszkam. Zupełny brak kompetencji !!!!!

  • ~70... 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Arogancja urzędnicza nie zna granic. Potrafią tworzyć własne przepisy nie mające żadnych podstaw prawnych. Rzecznik ochrony konkurencji i konsumenta nie potrafi zając jasnego stanowiska przez rok!!!!!!Jedynie stwierdził że sprawa jest w rozpatrywaniu. Nie wiem ile lat będzie rozpatrywał???

  • ~pigana 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Szanowna Doradczyni Podatkowa ! Jaki miała Pani cel publikując ten mizerny post? Ośmieszenie urzędników, podatnika, którego Pani reprezentowała, czy siebie, jako doradce podatkowego ? Nie przeczę, że bywają urzędnicy, którzy nie do końca znają przepisy podatkowe. Opisana przez Panią sytuacja jest wręcz nieprawdopodobna – mam odczucie, że celowo pominęła Pani istotne informacje, które usłyszał podatnik w rozmowie telefonicznej. Wiedział, że do ponownej rejestracji podatnika VAT należy wpłacić w kasie US 170 zł. i koniecznie wypełnienie zgłoszenia rejestracyjnego na stosownym formularzu. Pomijając ten istotny fakt, sugeruje Pani wyłudzanie pieniędzy od podatnika. Dlaczego ? Reszta Pani informacji, śmiem twierdzić jest także nieścisła i zawiera niedopowiedzenia. Nie ujawni Pani danych Urzędu, w którym przeżyła ten „koszmar”, bo z kretesem przegrałaby Pani sprawę o naruszenie dóbr osobistych urzędników. Strzeżmy się takich „doradców podatkowych „..

    • ~Alina 4 lutego 2010   Odpowiedz →

      do PiganaWidać, że z US masz mało doczynienia. Niestety podobne sprawy zdarzają się, a urzędnicy podatników mają za nic-to przykre.Mam nadzieję, że sprawa zostanie wyjaśniona i nikt z podobnym zdarzeniem z nas w US nie spotka się.

  • ~maxfredka 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Pracowałam w różnych urzędach 10 lat. Z ostatniego odeszłam bo nie mogłam znieść niekompetencji urzędników i akceptacji takie stanu rzeczy przez przełożonych. Pracowałam też w urzędzie, w którym wszystko działało jak w zegarku a petent zawsze miał rację u moich przełożonych. Nawet gdy jej nie miał 🙂 Nie wiem, co gorsze. Wiem natomiast, że do urzędów już się nie wybieram, chyba że jako petent 🙂

  • ~sussa 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Chryste! Taka kobieta jak Pani to Skarb! Moja księgowa to by mi kazała zapłacić w urzędzie, nic by nie wyjaśniła i jeszcze jej bym musiała zapłacić za jej czas…

  • ~maly bodzio 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Bardzo duzo niekompetentnych pracownikow okupuje urzedy panstwowe.Brak interpretacji przepisow to tylko kropla w morzu!, oczywiscie zarozumialosc,arogancja, brak poszanowania klientow to szara codziennosc polskich urzednikow. A przeciez to my podatnicy lozymy na nich. Tacy urzedasy czuja sie bezkarnie , taki stan rzeczy nalezy zmienic!.To nie tylko w urzedach skarbowych nadymane panie niegrzesza grzecznoscia ale np. ZUS- tyle nietrafnych decyzji na koszt podatnika!,okazale budynki , bankiety przyjecia ,a za czyje pieniadze? Przeciez moje wypracowane pieniadze powinny procentowac abym mogl godnie przezyc schylek zycia.Z uwagi na powyzsze proponuje niekompetentnych urzednikow po prostu wyrzucac z pracy razem z fotelem w ktory wrosla pewna czesc ich ciala.

  • ~radunia 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Coz, dowodzi to tylko tumanstwa urzednikow.Brak logicznego myslenia i bledna interpretacja zakreconych polskich przepisow.tacy urzednicy powinni byc natychmiast usuwani z tego rodzaju pracy .Nie dosc ze wykazuja sie niewiedza to jeszce arogancja,a moze by tak wprowadzic testy inteligencjji i dolnosci pojmowania swiata prawnego przed przyjeciem osoby na takie stanowisko ,by w przyszlosci nie zatruwala zycia uczciwe pracujacym obywatelom.

  • ~figusa 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    To brzmi jak rozmowa z US Sopot !!! :))Pozdrawiam

  • ~dre 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    170 zł jest do rejestracji podatku Vat a nie do zwrotu podatku należnego nad naliczonym. Kompletna bzdura jest tu napisana.

  • ~J.w. 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Dla mnie ta historia ma tylko jeden cel: zareklamować dobrze usługi doradców podatkowych, w końcu mamy akcję składania zeznań rocznych;-) A najprościej-siebie-doradcę ukazać w świetle niezłomnego obrońcy praw podatnika( za małą opłatą oczywiście;-) a pracownika US- jako chodzącego idiotę, rządnego łapówek, pieniędzy i krwi petenta. Historia jest dla mnie mało wiarygodna. Gdyby ów podatnik został wyrejestrowany z ewidencji podatników podatku VAT, miałby zamknięty obowiązek podatkowy w systemie POLTAX, wiec żadne deklaracje VAT-7, czy VAT-7k nie mogłyby być pod jego NIP-em wprowadzane.Gdyby jednak wpływały do urzędu, taka sytuacja wyjaśniłaby się najpóźniej po miesiącu, lub kwartale (w zależności od wybranego okresu składania deklaracji. To tak jakby osoba fizyczna złożyła dziesięć Pitów-37.Poza tym na jego koncie powstawałyby nadpłaty, które też wymagały by wyjaśnienia.(z jakiego tytułu powstają).Dla mnie jest to wszystko mało wiarygodne. Poza tym proponuje mniej stereotypów. Osoby niekompetentne zdarzają się również wśród pracowników biur rachunkowych. doradców podatkowych, a kompetentne także wśród pracowników US.

  • ~historyk 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    o tym już pisałaś, ogrzewasz kotlet drugi raz, oczywiście że to jest pomyłka urzedniczki skarbowej, ale przepisy zmieniają sie tak często, a druga sprawa to niektóre przepisy są do interpretacji

  • ~zgryz 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Szanowna autorko widać każdy popełnia błędy – nawet Ty – „niewykonywanie” pisze się razem, a Ty piszesz raz osobno, a zaraz potem razem.

  • ~feministka 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Tak jest wszędzie gdzie jest przewaga kobiet w pracy. Sądy, szkoły, urzędy skarbowe, administracja itp itd.

  • ~Były urzędnik w US 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    Nie dziwi mnie nieznajomość przepisów szczególnie u osób pracujących w urzędach, urzędnicy nie znają wykładni bo po prostu nie mają żadnych szkoleń sami dowiadują się dzięki NSA i to wtedy gdy petent się odważy zgłosić skargę.W tej sprawie ewidentne jest oszukanie delikwenta bazując na jego niewiedzy dobrze że znalazł się kompetentnypełnomocnik. Pozdrawiam

  • ~tak 1 lutego 2010   Odpowiedz →

    z VATem znam też numer inny: w Kielcach kontrolerka z UKS bezprawnie uznała, że VAT został wpłacony za późno, milion kary zniszczył małą firmę, urzędniczka otrzymała wysoką nagrodę, właściciele firmy wygrali nawet w Sądzie Najwyższym, skarbowy się wypiął i nie oddał pieniędzy. nie mieli już 30 tys. na założenie sprawy cywilnej o zwrot i tak to się skończyło w majestacie prawa..

  • ~Podatnik007 2 lutego 2010   Odpowiedz →

    Czyżby unikanie podania nazwiska tej Pani i określenia który to US wynikał z obawy przed zemstą urzędasów ?Takie osoby i urzędy powinno sie napiętnować publicznie. Powinna działać eliminacja niekompetentnych urzędasów.

  • ~POLOCOCTA 2 lutego 2010   Odpowiedz →

    Nie zdziwiłbym się gdyby to był US Kraków – Stare Miasto, ul. Grodzka 65.Tam tacy pracują.

  • ~Jędrek 9 lutego 2010   Odpowiedz →

    Z niecierpliwością czekam na finał sprawy, mogę się znaleźć w podobnej sytuacji …

  • ~Max Czad 16 lutego 2010   Odpowiedz →

    po nr pokoju (514) i poznańskim pochodzeniu firmy wnioskuję, iż chodzi o US Poznań Nowe Miasto, ul. Warszawska 183/185….

    • ~Poznań 24 marca 2010   Odpowiedz →

      Skoro to bajka o urzędzie oblugującym dużych podatników to nie trafiłeś maksiu. No i niby dlaczego miałbyś trafić, skoro nie wiesz, o czym w ogole piszesz.

  • ~supersaper 24 marca 2010   Odpowiedz →

    No tak. to faktycznie horror jak ci doradcy podatkowi są słabo przygotowani. Szkoda, że nie są zmuszani do ciągłego podnoszenia kwalifikacji i corocznie z tego rozliczani – jak np. od lat Inspektorzy Kontroli Skarbowej, czy obecnie pracownicy Urzędów Skarbowych.* 23.01.2010 r. to była sobota – zgodnie z art. 12 par. 5 – w takim przypadku ostatnim dniem terminu jest pierwszy dzień po dniach wolnych od pracy. – czyli poniedziałek 25.01.2010 r.* pieczątkę poczty na kopercie zdaniem autora przystawia Urząd Skarbowy – brawo – zapewne łata też dachy i maluje kominy! – a może tak sprawdzić kiedy faktycznie był nadany – przecież to była przesyłka rejestrowana.* nieprawidłowe pouczenie – skoro jesteś DP to po co ci jakiekolwiek? Adwokat w Sądzie za takie coś dostał by 2 dni paki za obrazę.* zdanie „..na ten temat nie chciała ze mną rozmawiać żadna z Pań z urzędu skarbowego X, które wcześniej swoje zdanie prezentowały” – można skomentować krótko – Stary a głupi. Od kiedy to pracownik US ma ten luksus, że może prezentować własne zdanie? Nie chciały rozmawiać – i słusznie – US to nie miejsce na pogaduszki tylko miejsce pracy!

  • ~Ola 7 maja 2011   Odpowiedz →

    Pewnie to bylo w urzedzie skarbowym Lodz-Widzew,tam zalatwienie kazdej prostej sprawy ciagnie sie miesiacami i ciagle zadaja wyjasnien i wyjasnien ,zeby odroczyc termin zalatwienia prostej sprawy.Nie potrafia liczyc,nie czytaja wyjasnien,nie znaja przepisow,dzialaja jakby piacili im prowizje od wysokosci wyciagnietych od podatnika pieniedzy!!!!!!!!!!!

Skomentuj