Ponowny koniec aut z „kratką”? – reaktywacja była krótka…

Najprawdopodobniej od 1 stycznia 2010 fiskus wprowadzi przepisy ograniczające do końca roku 2012 odliczenie podatku VAT od samochodów o masie całkowitej poniżej 3,5 tony i wprowadzi zakaz odliczenia podatku zapłaconego przy zakupie paliwa do takich samochodów. I to bez względu na to, czy będą to samochody z tak zwaną „kratką”, czy będą spełniały tak zwany „wzór Lisaka”, czy też nie.

 

Przypomnijmy w skrócie historię prawa do odliczenia podatku od samochodów ciężarowych, które powstawały poprzez wyposażenie samochodów osobowych w  tzw. „kratkę”, które robiły furorę jako auta dla firm w okresie do końca kwietnia 2004r.

 

Fiskus w Polsce od lat nie tolerował drogich samochodów, jakimi jeździli właściciele i prezesi firm, w związku z czym, tworzone były kolejne regulacje prawne ograniczające możliwość używania tych samochodów w sposób zmniejszający wpływy do budżetu z tytułu prowadzonej działalności. Stąd w przepisach o podatkach dochodowych znalazły się ograniczenia dotyczące zaliczenia w koszty amortyzacji samochodów osobowych o wysokiej wartości, czy ich ubezpieczenia. Podobnie, regulacje ograniczające znalazły się w przepisach o podatku od towarów i usług (VAT), w których ograniczono możliwą do odliczenia kwotę podatku VAT od nabycia takiego samochodu i zakazano prawa odliczenia VAT naliczonego zwartego w cenie paliw.

Prostą i bardzo skuteczną metodą wyeliminowania ograniczeń stawianych przez ustawy o podatkach dochodowych stało się zawieranie umów tak zwanego leasingu operacyjnego zamiast tradycyjnego zakupu na kredyt.

Natomiast obejściem przepisów ograniczających prawo odliczenia podatku VAT był między innymi pomysł „przerobieniae” samochodu osobowego na samochód ciężarowy, którego elementem było założenie w samochodzie tak zwanej „kratki”. I tak po polskich drogach, jako jedynych w Europie, poruszały się  samochody ciężarowe, które na całym świecie znane były wyłącznie jako „osobówki”. Żartobliwie mówiono, że przepisy te doprowadziły do sytuacji, w której większość użytkowanych w Polsce samochodów luksusowych posiadało „kratkę”.

 

Samochody z kratką zniknęły jednak z polskiego systemu prawa podatkowego z momentem wejścia Polski do Unii Europejskiej i związanym z tą akcesją wejściem w życie nowej ustawy o VAT. Ustawa ta wprowadziła tak zwany wzór Lisaka (od nazwiska pomysłodawcy), który w oparciu o obliczenie relacji pomiędzy kilkoma wymiarami samochodu wskazywał, czy samochód jest już ciężarowy, czy jeszcze osobowy. I w tym przypadku nie obyło się bez wpadek, ponieważ zgodnie z pierwszą wersją przepisów okazało się, że ciągniki siodłowe (samochody, które po podłączeniu naczepy popularnie nazywane są TIRami) są samochodami osobowymi.

Następnie, przepisy w zakresie prawa do odliczenia podatku zmieniły się jeszcze 22 sierpnia 2005 r.

 

Zgodność z prawem unijnym przepisów nowej ustawy o VAT ograniczających odliczenie podatku naliczonego (zgodnie z wzorem Lisaka oraz zgodnie ze zmianą z 22 sierpnia 2005) zakwestionował w grudniu 2008r. Europejski Trybunał Sprawiedliwości, stwierdzając, że zmiany pogarszające sytuację podatników w stosunku do okresu sprzed akcesji do Unii Europejskiej (przyjęcia do krajowego systemu prawnego dyrektywy VAT) są niezgodne z prawem unijnym.

 

Orzeczenie to polskie sądy administracyjne zinterpretowały dwojako. Większość uznała, że wyrok powoduje przywrócenie ograniczeń wynikających z przepisów obowiązujących przed akcesją (odliczenie dla samochodów z „kratką”). Natomiast Wojewódzki Sąd Administracyjny  w Krakowie poszedł dalej i uznał, że wyrok ETS oznacza, iż de facto nie ma ograniczeń w odliczaniu VAT od jakichkolwiek samochodów i paliw do nich.

 

Ministerstwo Finansów przychyliło się do pierwszego z poglądów. Tym samym Ministerstwo wyraziło akceptację dla powrotu samochodów z „kratką”, które niebawem pojawiły się w ofertach dealerów.

 

Jednakże, jak się szybko okazało, Ministerstwo Finansów nie złożyło broni i zaplanowało kolejny atak na samochody osobowe w firmach.  Bazując na unijnych regulacjach, powołując się na potrzeby budżetu i kryzys wystąpiło do instytucji unii europejskiej o wyrażenie zgody na przejściowe wprowadzenie ograniczeń w odliczeniu VAT. I jak doniósł w dniu wczorajszym Puls Biznesu, unijny Komitet ds. VAT przychylił się do wniosku o czasowe (do końca 2012 r.) wyłączenie możliwości odliczania podatku VAT w stosunku do samochodów o łącznej masie całkowitej do 3,5 tony.

 

I w ten sposób kończy się krótka, trwająca ze względu na czas trwania procesu produkcyjnego reaktywacja samochodów z „kratką”.

 

Zmiany przyniosą budżetowi, zgodnie z szacunkami Ministerstwa Finansów łączenie około 1,2 mld złotych. Co więcej, zapewne nie pozostaną bez wpływu na poziom zakupów samochodów w czasie, kiedy branża motoryzacyjna przeżywa trudne chwile. Jednak nie na to szczególnie chciałbym zwrócić uwagę.

 

Interesujące jest to, że w tym przypadku fiskus poszedł po rozum do głowy – i zamiast wprowadzać kontrowersyjne przepisy, ryzykując niezgodność z prawem unijnym – po prostu, wykorzystując unijne przepisy, uzyskał zgodę na przejściowe zastosowanie rozwiązań niekorzystnych dla podatników.

To działanie, które w mojej ocenie z jednej strony wskazuje, że Ministerstwo Finansów pogodziło się w końcu z prymatem prawa wspólnotowego nad prawem krajowym, wskazuje też niestety, że Ministerstwo Finansów zrozumiało, jak korzystać z możliwości, które daje prawo wspólnotowe, aby kreować nowe, niekorzystne dla podatników rozwiązania. Niestety, nie napawa mnie to optymizmem.

 

Dariusz Bednarski

Zobacz także

7 komentarzy

  • ~toyotatundra 14 października 2009   Odpowiedz →

    ja potrzebuje samochód na firmę i rządowe pomysły, czy z kratką, czy bez nie robią na mnie już i tak wrażenia. myślę, czy lepiej leasing, czy może po prostu kredyt, ale wszędzie gdzie byłem w komisach, to każdy radzi getin i nie wiem, czy to na serio taka rewelacja?

    • ~lunek 14 października 2009   Odpowiedz →

      powiem ci ze nasza firma ma leasing przez getin i rewelacja bynajmniej nie są… ociagaja sie z platnosciami do dostawcy leasingowanego towaru, maja czesto duzo niepotrzebnych procedur typu żądanie kilka razy tych samych dokumentow nie wiadomo po co, radze wziasc pod uwagę rowniez inne banki.

    • ~ML 15 października 2009   Odpowiedz →

      Każda oferta od sprzedawcy pachnie zdradą. Często jest „najlepsza”, ale nie dla klienta ;-). Znajdź swój najlepszy leasing i z nim idź do sprzedawcy.

    • ~lucy 15 października 2009   Odpowiedz →

      no kredyt to oni akurat maja ok, szybko go dostalam ale też szybko splacilam :-)uff…

    • ~wojciech 15 października 2009   Odpowiedz →

      nie użyłbym słowa rewelacja, ale do głowy nie przychodzi mi też nic lepszego. Ja swoje sprawy załatwiłem bez problemów, uprzejma obsługa, ale rewalacją bym tego nie nazwał.

    • ~ferrodo 15 października 2009   Odpowiedz →

      kredyt ma ten plus nad leasingiem, ze wybierasz ubezpieczenie gdzie chcesz, mozesz szybciej splacic etc.ja mam w getinie i jest ok. kupowalem auto z salonu i sprzedawca zalatwil wszystkie kwity za mnie

  • ~maryśka 15 października 2009   Odpowiedz →

    ja wziłęłam kredyt w getinie na auto spłaciłam i jestem zadowolona:)

Skomentuj