Interpretacje CIT – różnice kursowe od kwoty VAT

Kiedy różnice pomiędzy kwotą wynikającą z faktury a kwotą zapłaconą nie będą rozpoznane podatkowo?

 

Ostatnio rozpoczęliśmy cykl pod tytułem „odzyskać podatek” ale cykl ten oraz cykl „optymalizacje podatkowe” przeplatać będziemy dla urozmaicenia innymi zagadnieniami. Dzisiaj trochę o umiejętności interpretacji przepisów podatkowych. Zaprasza Dariusz Gałązka.

 

 

Już wszyscy zdążyli się przyzwyczaić, że zniesiona została tzw. zasada walutowości, która uniemożliwiała (bez zezwolenia) dokonywać w Polsce pomiędzy podmiotami rozliczeń w walutach obcych. Zmiana ta wynika z nowych zapisów w kodeksie cywilnym. Za tą zmianą nie nadążyły jednak przepisy podatkowe. Na początku, gdy zmiany ta weszły w życie, można było przeczytać opinie, że nie wpłyną one na rozliczenia podatkowe. Wydawało się to oczywiste. W praktyce, kiedy doszło do rozliczeń takich operacji, pojawiły się zasadnicze wątpliwości związane z różnicami kursowymi. Pierwszy problem dotyczył kwestii, czy jeżeli zobowiązanie zostało wyrażone w walucie a zapłata nastąpiła w PLN to czy w ogóle co do zasady powstają różnice kursowe. Drugi – czy w przypadku zapłaty w walucie za dostawę krajową (zobowiązanie wyrażone w walucie) powstałe różnice kursowe (na razie tak je nazwijmy) będą w całości rozpoznane dla celów podatkowych.

Zajmijmy się drugim z wymienionych problemów (pierwszy zostawmy na przyszłość).

 

W czym tkwi problem? Jak wiadomo, w przypadku gdy zobowiązanie wyrażone jest w walucie, kwota podatku VAT na fakturze (mamy do czynienia z dostawą krajową więc w większości będzie ona podlegała opodatkowaniu VAT) musi zostać wyrażona w PLN, co oznacza, że jest to kwota niezmienna. Ale zobowiązanie, łącznie z VAT, będzie inne na moment wystawienia faktury (w PLN po przeliczeniu zobowiązania walutowego) i inne na moment zapłaty. Dług bowiem dotyczy całej kwoty (nie można powiedzieć że dzieli się na kwotę netto i VAT) więc kontrahent zażąda zapłaty całej kwoty brutto (z VAT) w walucie.

 

Co się dzieje w momencie zapłaty? Zarówno dłużnik jak i wierzyciel porównuje kwoty w PLN odpowiednio zobowiązań i należności na dzień zarachowania wierzytelności z kwotą w momencie zapłaty/wpływu środków. No i ustala, że są różnice na rozrachunkach (istotne, bo dla celów księgowych to tutaj lokalizujemy różnice). Różnice ujmuje się zwykle w przychodach albo w kosztach. Ale tutaj pułapka. Przepisy podatkowe (podatki dochodowe) wskazują, że różnice ustala się przeliczając przychody lub koszty (a więc kwoty bez VAT!). Tak więc różnica powstała na części wierzytelności, dotyczącej podatku VAT zawieszona jest w próżni tzn. zdaniem organów podatkowych nie jest różnicą kursową (takie stanowisko znajduje się w jednej z niedawno wydanych interpretacji). A jeżeli nie jest różnicą kursową to …  nie wpływa na rozliczenia podatkowe (tak też wynika z tejże interpretacji przepisów dokonanej przez jeden z organów podatkowych). Oczywiście ucieszy to nas, jeżeli wystąpią różnice dodatnie ale zmartwi kiedy powstaną ujemne.

 

Czy więc organ podatkowy miał rację? I tak i nie. Tak, jeżeli przeanalizujemy tylko przepisy dotyczące różnic kursowych (i to pobieżnie), nie, jeżeli spojrzymy na inne przepisy w ustawach o podatku dochodowym.

Zacznijmy od ponoszącego wydatek (koszt). Jakby tak wczytać się w przepisy dotyczące ustalania różnic kursowych to wynika z nich, że różnice ustalamy porównując wartość kosztu poniesionego (po przeliczeniu na PLN) z wartością tego kosztu w PLN na dzień zapłaty. W przepisach, które regulują kwestię różnic kursowych przez koszt poniesiony rozumie się koszt wynikający z otrzymanej faktury lub z innego dokumentu. Można więc postawić tezę, że kosztem wynikającym z otrzymanej faktury (kosztem poniesionym) jest kwota brutto (z VAT). Gdyby bowiem ustawodawca chciał zawęzić możliwość ustalania różnic kursowych tylko w odniesieniu do kosztów stanowiących koszty uzyskania przychodu to taki zapis znalazłby się w ustawie,  a ponadto koszt poniesiony jest pojęciem szerszym niż koszt uzyskania przychodu, co wynika z definicji ogólnej, zgodnie z którą kosztem uzyskania przychodów są koszty poniesione w celu uzyskania przychodów lub zachowania, zabezpieczenia źródła przychód, czyli nie każdy koszt poniesiony jest kosztem uzyskania przychodu. Skoro więc w pojęciu koszt poniesiony mieściłby się również podatek VAT,  to nie ma przeszkód żeby uznać, że powstałe w części VAT różnice są różnicami kursowymi, o których mowa w przepisach. Tak więc nabywca ma argumenty za uwzględnieniem w rozliczeniach podatkowych różnicy kursowej ustalonej od kwoty VAT.

A sprzedający. No tutaj sprawa wydaje się mniej skomplikowana, chociaż nie jest oczywista. Zgodnie z przepisami przychodem z działalności gospodarczej jest należny przychód (a więc kwota brutto). Co prawda dalej przeczytamy, że za przychód nie uważa się podatku należnego VAT, ale musimy mieć w pamięci pojęcie nie przychodu ale przychodu należnego. W przepisach o różnicach kursowych jest bowiem mowa, że ustala się je porównując przychód należny (czyli kwota brutto) z dnia jego powstania z kwotą z dnia zapłaty.  Jak więc wynika z powyższego nie ma przeciwwskazań, żeby sprzedający uwzględnił całe różnice kursowe w rozliczeniu podatkowym.

 

Oczywiście powyższa wykładania przepisów to zabawa w słowa, ale warto zawsze do końca szukać argumentów. Niestety nie znajdujemy w przepisach podatkowych zasady przewagi treści ekonomicznej nad formą (zapisami w ustawie). To co wydaje się logiczne i uzasadnione ekonomicznie w zderzeniu z przepisami prawa podatkowego powoduje frustrację u podatników, gdyż zmiany w przepisach prawa podatkowego nie nadążają za zmieniającą się rzeczywistością (ile lat musieliśmy czekać na zapisy, dotyczące kredytów/pożyczek denominowanych).

 

Na zakończenie jeszcze jedna ciekawostka w kontekście powyższych wywodów. Problem mają podatnicy, którzy ustalają różnice kursowe wg zasad podatkowych. Ci natomiast, którzy stosują zasady wynikające z prawa bilansowego nie mają takich problemów. Ale to nie jedyna różnica w sytuacji podatników, którzy wybrali zasady bilansowe rozliczania różnic kursowych.  

 

Dariusz Gałązka

Zobacz także

6 komentarzy

  • ~switek 4 sierpnia 2009   Odpowiedz →

    Z przykrością stwierdzam, że ten blog nic nie wyjasnił, mało tego zagmatwał i …odnoszę wrażenie, że wprowadził w błąd. Szczególnie kiedy czytam:”W przepisach, które regulują kwestię różnic kursowych przez koszt poniesiony rozumie się koszt wynikający z otrzymanej faktury lub z innego dokumentu. Można więc postawić tezę, że kosztem wynikającym z otrzymanej faktury (kosztem poniesionym) jest kwota brutto (z VAT). Gdyby bowiem ustawodawca chciał zawęzić możliwość ustalania różnic kursowych tylko w odniesieniu do kosztów”To nabieram bardzo daleko idących wątpliwości. Jak można z tekstu „…przez poniesiony koszt rozumie się koszt wynikający z otrzymanej faktury…” wyciągać wniosek, że w związku z tym KAŻDA kwota wynikająca z danej faktury jest kosztem…? Naprawdę nie wiem. Z cytowanego przepisu wynika tylko tyle, że nie każda kwota ale ta część kwoty, która jest kosztem i jest udokumentowana fakturą. Bo przepis nie wspomina nic o kwotach wynikających z faktury ale o kosztach z owej faktury wynikających.VAT, który przecież jest odliczany (generalnie) nie stanowi kosztu i nie jest w owe koszty księgowany (z pewnymi wyjątkami) ani z punktu widzenia podatkowego ani tez rachunkowego. Skoro więc VAT nie księgujemy w koszt, to nie możemy o nim mówić, że stanowi on koszt wynikający z faktury.Sama teza o próżni przepisowej w jakiej znalazły się różnice kursowe od VAT jest słuszna ale poszukałbym innych argumentów na okoliczność uznania ich za różnice kursowe dla celów podatkowych.

    • ~Dariusz Gałązka 4 sierpnia 2009   Odpowiedz →

      Dziękuję za komentarz. Niestety formuła blogu nie pozwala na głębsze analizy i uzasadnienia stawianych tez, stąd pojawiają się pewne sktóry myślowe. Sam tekst czy też temat miał li tylko pokazać brak uregulowań w zakresie „różnic kursowych od kwot podatku VAT”, których to brak powoduje swobodę intepretacji. Oczywiście można dowoli rozbierać poszczególne przepisy na czynniki pierwsze ale najistotniejsze jest poznanie woli ustawodawcy. Wolę tę w tym zakresie niestety swobodnie kreują organy podatkowe i co zgrozo potwierdził niedawno WSA w Bydgoszczy. A to, że powoduje to nierówność traktowania podatników (wybór metody rachunkowej w zakresie rozliczania różnic kursowych) nikogo nie interesuje (jak znam życie podejmujący decyzję – autorzy przepisów -potwierdzą, że tak miało być).

  • ~jk 3 października 2011   Odpowiedz →

    Zapraszam do lektury artykułu o różnicach kursowych: http://www.taxfin.pl/artykul,wszystkie,62,Roznice_kursowe.html

  • ~helk 19 listopada 2011   Odpowiedz →

    Od jakiegoś czasu usiłuję naliczyć różnice kursowe ale nikt nie może mi pomóc.Nie mogę również nic znaleźć w przepisach.Może ktoś mi pomoże na tym forum.

  • ~helk 19 listopada 2011   Odpowiedz →

    Konkretny przykład: Należności od kontah.zagranicznego 10000 euroZobowiązania 2392 Euro ( w tym VAT 392 E ,19,6%)Kompensata do 2392 E.Wpłata na konto po kompensacie 7606 Euro.Gdzie i jakie RK powstaną.O zwrot vat będę starać się w 2012 roku.

    • ~Dariusz Gałązka 28 listopada 2011   Odpowiedz →

      Moim zdaniem od całej kwoty należności powstaną różnice kursowe, które ujmujemy w rozliczeniu podatku dochodowego, natomiast od zobowiązania w rozliczeniu podatku dochodowego należy uwzględnić (zgodnie ze stanowiskiem MF) tylko różnice kursowe od kwoty netto. Rożnice powstałe od części, która dotyczy podatku VAT są neutralne podatkowo.

Skomentuj