Uprzedź kontrolę podatkową i nie ryzykuj

Nasze ostatnie doświadczenia wskazują, że organy podatkowe kierują do podatników żądania coraz to śmielsze, wydawać się może, że wykraczające poza zakres, który powinien pozostawać w kręgu ich zainteresowania. Dostrzegamy również zmiany w wydawanych rozstrzygnięciach, w których stawiane tezy nierzadko wybiegają poza proste przyporządkowanie stanu faktycznego pod konkretną normę prawną. Pomimo więc szumnych haseł przy okazji modernizacji aparatu skarbowego organy podatkowe, a w szczególności organy kontroli, nie stały się przyjazne przedsiębiorcy.

Żądania organów podatkowych

Zacznijmy od żądań jakie wysuwają organy podatkowe w trakcie zwykłych czynności sprawdzających. Do niedawna w związku ze złożonym wnioskiem o zwrot podatku VAT proszono podatnika o udostępnienie określonych faktur, dowodów zapłaty czy umów. Obecnie poza dokumentacją związaną z samym zwrotem, podatnik może oczekiwać, że dostanie jeszcze listę dodatkowych pytań i próśb o załączenie dokumentów, które niekoniecznie mają związek z samym zwrotem. Poza tym lista życzeń wydaje się być bezrefleksyjnie wysyłana przy okazji kontaktu z podatnikiem. Pomimo, że podatnik działa na rynku od lat i regularnie rozlicza się z urzędem skarbowym może zostać zapytany między innymi o to czym się zajmuje i jaki jest cel prowadzonej przez niego działalności, czy posiada właściwe zaplecze, które umożliwia mu prowadzenie tej działalności (plac, magazyny, środki trwałe, środki transportu). Pytania wydają się absurdalne, jeśli są zadawane podatnikom od lat będącym „klientem” danego urzędu. Ale to nie wszystko. Wydaje się, że prowadzenie czynności sprawdzających staje się obecnie okazją do pozyskiwania i gromadzenia danych o podatniku, które mogą być przydatne urzędowi na wypadek chęci rozszerzenia swoich zainteresowań o inne obszary do zweryfikowania. Przykładowo pyta się podatnika o źródła finansowania działalności, liczbę zatrudnionych pracowników, majątek ruchomy i nieruchomy. Tylko czy to wszystko jest potrzebne, by zwrócić podatek VAT? Oczywiście, że nie. Zwłaszcza, że organ podatkowy nierzadko posiada już tę wiedzę (chociażby ze składanych sprawozdań finansowych, z poprzednich kontroli). Co jednak robi podatnik? Angażuje swój czas i odpowiada z obawy przed ewentualnym gniewem urzędnika i negatywnymi skutkami. Oczywiście każde pismo zawiera pouczenie o sankcjach za niezłożenie wyjaśnień.

 

RODO a kontrola podatkowa

Drugi jaskrawy przykład dotyczy kontroli celno-skarbowej w zakresie podatku CIT (kilka kontroli za różne lata podatkowe). Organ wysuwa żądania, a podatnik na każde wezwanie odpowiada. Pewnego dnia wpływa wezwanie z prośbą o przedłożenie schematu organizacyjnego zatrudnienia (z wyszczególnieniem danych personalnych osób zatrudnionych) przypisanych do poszczególnych oddziałów. Podatnik rokrocznie zatrudnia ogromną liczbę pracowników i to tylko na umowie o pracę, nie licząc pozostałych osób współpracujących. Żądanie wydaje się całkowicie niewspółmierne z celami kontroli, więc w oparciu o przepisy RODO próbujemy ograniczyć żądanie organu. Przepisy Rozporządzenia RODO między innymi stanowią, że Żądanie ujawnienia danych osobowych, z którym występują takie organy publiczne, powinno zawsze mieć formę pisemną, być uzasadnione, mieć charakter wyjątkowy, nie powinno dotyczyć całego zbioru danych ani prowadzić do połączenia zbiorów danych. Choć istnieją wątpliwości co do interpretacji tego przepisu, z uwagi na uciążliwość dla podatnika w przygotowaniu takiego zestawienia, sugerujemy podjąć próbę ograniczenia żądania. W odpowiedzi podatnik spotyka się wyłącznie z informacją doprecyzowującą zakres żądania (schemat ma zawierać wykaz osób zatrudnionych niezależnie od formy zatrudnienia z podaniem imienia, nazwiska, numeru identyfikacyjnego PESEL, miejsca w strukturze zatrudnienia, daty podjęcia oraz ewentualnej daty zakończenia pracy na stanowisku pracy w danej komórce organizacyjnej. Doprawdy, czy badając CIT organ podatkowy potrzebuje tak szczegółowych danych osobowych? Czy żądania faktycznie nie można było ograniczyć? Z pewnością tak, ale potrzeba jest dobra wola organu podatkowego.

Dużo się mówi o poprawie relacji i budowaniu współpracy na linii podatnik – organ podatkowy, o tzw. „proklienckim” podejściu do podatnika. Tymczasem obserwujemy w praktyce działania wręcz odwrotne. Organy podatkowe w sposób coraz śmielszy wykorzystują tę nierównorzędną pozycję i w sposób władczy żądają od podatników informacji nieadekwatnych do celów jakie realizują.

Najważniejsze informacje dotyczące nowej ordynacji w praktyce można znaleźć tutaj.

Rozstrzygnięcia nie pozostawiają złudzeń kto ma władzę

Praktyka ostatnich miesięcy pokazuje, że organy podatkowe tak łatwo nie składają broni, nie wywieszą białej flagi. Choćby nawet podstawy prawnej nie było, to podczas kontroli muszą udowodnić, że przedsiębiorca uczciwy nie jest. Co ciekawe, organy podatkowe odważnie wkraczają w obszar bliski przedsiębiorcy, tj. dotyczący prowadzenia biznesu i negują racjonalność określonych działań przekładając to dalej na negatywne skutki podatkowe dla przedsiębiorców. Cieszyć powinien fakt, że organy podatkowe zdobywają nowe kompetencje, niestety jednak pewnie mało który z urzędników potrafiłby zarządzać firmą i jej finansami. W efekcie wkraczają dla niebezpieczny dla siebie grunt narażając się na podważenie własnego autorytetu. Jeśli jednak organ podatkowy wysnuje sobie jakąś tezę, to już tak łatwo z niej nie zrezygnuje.

Dlatego dziś podatnik musi być jeszcze bardziej czujny. Umiejętne prowadzenie sporu z organem podatkowym to jedno, ale z sukcesem kończy się ono zwykle dla podatnika dopiero po latach przed sądem. Istotne jest też prowadzenie biznesu w sposób, który pozwoli tego sporu uniknąć albo przynajmniej pozwoli przygotować się i zebrać wcześniej argumenty, które w razie konfrontacji z organem pozwolą zakończyć postępowanie na etapie przed organem.  Umiejętność wcześniejszego przewidzenia, gdzie organ podatkowy, poza oczywistym zagadnieniami, może poszukiwać słabych punktów to sztuka, którą warto opanować.

Zdarzają się naturalnie również pomyłki w toku prowadzenia działalności. W dobie szybko zmieniającej się rzeczywistości prawnej i podatkowej nie trudno o błędy i przeoczenia. Natomiast nie każdy podatnik korzysta ze swoich przywilejów, a przecież nawet gdy zawiśnie nad nami widmo kontroli jest jeszcze szansa na zweryfikowanie rozliczeń i ewentualne skorygowanie nieprawidłowości (zwłaszcza gdy wiemy, że w przeszłości pewne działania były akceptowane, a dziś są pod lupą organów podatkowych). Nawet po otrzymaniu zawiadomienia o zamiarze wszczęcia postępowania, ale przed formalnym wszczęciem kontroli podatkowej, podatnik może skutecznie złożyć korektę deklaracji. W przypadku kontroli celno-skarbowej kontrolowanemu przysługuje w terminie 14 dni od dnia doręczenia upoważnienia do przeprowadzenia kontroli celno-skarbowej uprawnienie do skorygowania deklaracji w zakresie objętym tą kontrolą. Ten czas to bardzo dobra okazja do weryfikacji wcześniejszych rozliczeń przez doświadczonych doradców, konsultacji wątpliwości oraz do ustalenia strategii działania.

Chcesz dowiedzieć się więcej?

Pobierz PDF

Katarzyna Ciesielska

Katarzyna posiada ponad dziesięcioletnie doświadczenie w obszarze doradztwa podatkowego. Bierze udział w projektach z zakresu bieżącego doradztwa podatkowego, due diligence i audytów podatkowych. Specjalizuje się w międzynarodowym prawie podatkowym, podatku od towarów i usług oraz podatkach dochodowych. Doradca podatkowy. Od 2008 roku pracuje w Zespole Doradztwa Podatkowego Grant Thornton. Autorka publikacji dotyczących zagadnień podatkowych w prasie fachowej.

Zobacz także

Skomentuj