Split payment dotknie także najmniejszych

W lipcu bieżącego roku wejdzie w życie prawdziwa rewolucja jeśli chodzi o płatności pomiędzy przedsiębiorcami o obco brzmiącej nazwie split payment. Wagę tego wydarzenia podnosi jego powszechność, bowiem dotyczyć będzie nie tylko wielkich koncernów ale również jednoosobowej działalności gospodarczej, a w tej formie funkcjonuje już 3 miliony firm. I to osoby potocznie mówiąc „zatrudnione na działalności gospodarczej” mogą ponieść relatywnie dotkliwe koszty tej reformy.

Na czym polega split payment

Split payment nie jest polskim wynalazkiem. Stosowany jest on już w kilku krajach europejskich, a polega co do zasady na tym, że płatność dla kontrahenta dzielona jest na kwotę netto, która trafia na zwykłe konto bankowe odbiorcy i kwotę VAT, która trafia na specjalne konto bankowe z ograniczoną możliwością dysponowania środkami. Całość z założenia ma działać automatycznie. Zlecający przelew dla klienta będzie zaznaczał tylko odpowiednią opcję w systemie bankowości elektronicznej, a odbiorca otrzyma odpowiednio podzielone środki na prawidłowe konta. To na bankach będzie spoczywał obowiązek otwarcia specjalnych dodatkowych kont bankowych przeznaczonych do rozliczania podatku VAT.

Celem tego mechanizmu jest ograniczenie wyłudzeń tego podatku, z którymi na wielką skalę boryka się system podatkowy nie tylko w Polsce. Przepływ środków pieniężnych powiązanych z podatkiem VAT będzie przebiegał pod specjalnym nadzorem organów skarbowych, co ma zapobiec wyłudzeniom. Środki zgromadzone na specjalnym koncie przeznaczonym do rozliczania podatku VAT będzie można wykorzystać albo na płatność podatku VAT do urzędu skarbowego albo na płatność podatku VAT wynikającą z tytułu faktur zakupowych. Jedynie na uzasadniony wniosek zainteresowanego, urząd skarbowy może zezwolić na przekazanie środków zgromadzonych na rachunku bankowym VAT na rachunek podstawowy, przy czym na taką decyzję ma 60 dni.

Dowiedz się więcej o doradztwie podatkowym-> 

Zasada dobrowolności

Wielu przedsiębiorców twierdzi, że split payment będzie dobrowolny, czym zatem się martwić. Rzeczywiście dobrowolny będzie, ale po stronie kupującego, a nie sprzedawcy. Tutaj trzeba nadmienić, iż sprzedawca będzie miał formalne prawo, aby zawrzeć w umowie, że nie zgadza się na płatność w formie split payment, także będzie dysponował przynajmniej teoretycznym narzędziem broniącym go przed dyktatem kupującego.

Nabywca będzie bowiem zainteresowany stosowaniem omawianego mechanizmu, gdyż dzięki niemu uzyska określone preferencje w relacjach z urzędem skarbowym. Co więcej, ostatnio pojawiły się informacje, iż zachęcanie kupującego do nie stosowania split payment poprzez udzielenie rabatu może być traktowane przez organy jako sygnał ostrzegawczy dla nabywcy, iż może mieć do czynienia z oszustem. Taki wniosek płynie choćby z odpowiedzi wiceministra finansów na interpelacje poselską nr 18183.

W praktyce zapewne jednak split payment będzie kaskadowo rozprzestrzeniać się w polskim życiu gospodarczym. Dlaczego? Ponieważ nabywca często ma przewagę negocjacyjną nad sprzedającym, w tym w zakresie warunków płatności. Jeśli sam otrzymał zapłatę VAT na specjalny rachunek od swojego klienta, aby uniknąć zamrożenia środków, będzie dążył do „zużycia” ich, czyli zapłacenia w formie split payment dalej swoim poddostawcom.

Jak split payment dotknie  małych przedsiębiorców

Rozwiązanie split payment postawi w trudnej sytuacji przede wszystkim te podmioty, które otrzymają płatność w tym systemie, a nie będą mogły w nim zapłacić dalej swojemu dostawcy. Spora część osób prowadzących jednoosobową działalności gospodarczą świadczy usługi albo dostarcza towary na rzecz podmiotów, które zapłacą im w formie split payment. Niestety, nie zawsze będą one miały możliwość zapłaty w tej formule dalej.

Wynika to z faktu, iż relatywnie dużą cześć płatności realizują oni albo w formie gotówkowej albo płacąc kartą płatniczą. Co prawda rząd, aby mieć lepszą kontrolę nad podatnikami, dąży do jak największego ograniczenia w obrocie gospodarczym płatności gotówkowych, mimo to płatności w tej formie, zwłaszcza w niektórych sektorach gospodarki, nie da się ograniczyć w całości. Dla przykładu przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność gospodarcza nie ma szansy zapłacić przelewem za paliwo na stacji benzynowej.

Żeby lepiej zobrazować problem posłużmy się przykładem małego przedsiębiorstwa usługowego. Dotychczas, w związku z realizowaną sprzedażą za swoje usługi, wystawiało ono kilka faktur sprzedaży VAT. Załóżmy, że dzięki ekonomicznej przewadze, odbiorcy będą w stanie wymusić na naszym przykładowym zakładzie płatności w formie split payment. Dodatkowo załóżmy, iż nasz przedsiębiorca, zakupi na potrzeby świadczonych usług materiały za pośrednictwem Internetu, płacąc kartą kredytową oraz nabędzie paliwo do użytkowanego samochodu paliwo, za które zapłaci gotówką.

W opisywanym przykładzie, środki otrzymane od klienta w ramach split payment przeznaczone zostaną w pierwszej kolejności do zapłaty podatku VAT do urzędu skarbowego, ale ponieważ został on pomniejszony o VAT wynikający z faktur zakupu, to cześć kwot podatku należnego, wpłaconego przez odbiorców, pozostanie na specjalnym koncie. Środki te nie będą mogły być wykorzystane przez przedsiębiorcę, a więc zostaną zamrożone. Oczywiście, nasza przykładowa firma będzie miała jedno wyjście, a mianowicie zgłosić się do urzędu skarbowego o zwrot tych środków na „zwykły” rachunek bankowy. Jednak w konsekwencji będzie musiała poczekać na swoje pieniądze 60 dni i narazić się na kontrole organów podatkowych.

Split payment będzie dotyczył wszystkich podmiotów gospodarczych nawet tych najmniejszych. Dla nich zamrożenie nawet kilkudziesięciu złotych i konieczność wystąpienia o ich zwrot do urzędu skarbowego będzie co najmniej niewygodne. Może warto byłoby, aby ustawodawca pochylił się nad tym problemem i przewidział co najmniej możliwość uregulowania innych zobowiązań podatkowych (np. PIT) z tego konta lub umożliwił szybki zwrot kwot podatku naliczonego dla płatności gotówkowych lub kartą, dla niektórych grup wydatków.

Grzegorz Nawrocki

Grzegorz posiada ponad dziesięcioletnie doświadczenie w zakresie finansów i księgowości. Bierze udział w projektach z zakresu due diligence i audytów podatkowych. Posiada tytuł Executive MBA. Wśród organizacji, z którymi współpracował, są m.in. jednostki naukowe, przedsiębiorstwa z branży budowlanej, handlu hurtowego, produkcji akcesoriów motoryzacyjnych. Odpowiadał za relacje inwestorskie w Spółce notowanej na GPW. Zarządzał projektami związanymi z reorganizacją procesów księgowych. W trakcie zdobywania uprawnień biegłego rewidenta. Od 2015 roku pracuje w zespole due diligence. Grant Thornton.

Zobacz także

2 komentarze

  • Już sam fakt, że przedsiębiorstwa, które nie mają kont firmowych (dotyczy to głównie osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą), nie będą mogły przyjmować przelewów, ponieważ banki nie dostosują indywidualnych rachunków do mechanizmu podzielonej płatności jest moim zdaniem dość niewygodny.

    • Według mnie ustawa powinna być lepiej dopracowana dla mniejszych przedsiębiorstw, bo to własnie te firmy najbardziej odczują wprowadzane zmiany.

Skomentuj