Optymalizacje podatkowe – ujawnienie znaków towarowych

Jak  zmniejszyć obciążenia podatkowe? Budując „tarczę” podatkową z amortyzacji znaków towarowych.

 

Dziś metoda optymalizacji podatkowej popularna i często stosowana w praktyce. Prezentuje Rafał Śmigórski.

 

Wykorzystanie aportu do wykreowania tarczy podatkowej.

 

Atrakcyjność aportu jako operacji, pozwalającej na uzyskanie korzyści podatkowych istotnie spadła wraz ze zmianą przepisów, która miała miejsce z dniem 1 stycznia 2007 roku. Przypomnę tylko, że przed zmianami w przypadku aportu przedsiębiorstwa lub zorganizowanej części przedsiębiorstwa przepisy umożliwiały wycenę  aportowanych środków trwałych i wartości niematerialnych i prawnych w podmiocie otrzymującym aport według wartości rynkowej. Pozwalało to na przeszacowanie wartości aktywów dla celów podatkowych i znaczące zwiększenie poziomu amortyzacji podatkowej. W przypadku używanych budynków i budowli podwyższeniu wartości mogło towarzyszyć podwyższenie stawki amortyzacyjnej, co dodatkowo wzmacniało skalę korzyści. W skrajnym przypadku można było sobie wyobrazić sytuację wnoszenia aportu do kolejnych spółek i wielokrotne uaktualnienie wartości i amortyzowanie tych samych składników majątku (o ile rzeczywiście w międzyczasie się nie zużyły).

 

Tak jak wspomniałem, jednak od 2007 roku przepisy nie dają możliwości uzyskania takich efektów nakazując kontynuację wyceny środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych oraz zasad amortyzacji wynikających z ksiąg podmiotu wnoszącego aport.

Regulacja ta zawiera jednak istotny wyjątek, na który warto zwrócić szczególną uwagę. Otóż,  podmiot otrzymujący aport może nadal ujawnić i wycenić do wartości rynkowej te środki trwałe oraz wartości niematerialne i prawne, które nie były ujęte w ewidencjach środków trwałych i wartości niematerialnych i prawnych wnoszącego.

 

W praktyce jest kilka sposób na wykorzystanie wskazanej wyżej zasady. Najbardziej popularnym rozwiązaniem jest wykreowanie w ramach aportu wartości znaków towarowych. Najczęściej wartość znaków towarowych jest budowana w toku długoletniej działalności firmy. Pomimo znaczących wartości znaków (marek) jakimi dysponują przedsiębiorstwa, aktywa te nie są prezentowane w sprawozdaniach finansowych, ani rozpoznawane dla celów podatkowych jeżeli ich wartość została wykreowana w toku działalności firmy. Wynika to z faktu, iż ujawnienie wartości niematerialnych i prawnych co do zasady wymaga ich odpłatnego nabycia.

Aport przedsiębiorstwa pozwala natomiast ujawnić te wartości, co więcej przyjąć wartość rynkową jako podstawę amortyzacji podatkowej. Amortyzacja może być przy tym dokonywana w okresie nie krótszym niż 5 lat (oznacza to, że może być dokonywana w okresie dłuższym jeżeli tak postanowi podatnik, a to pozwala dość swobodnie określić wartość amortyzacji rocznej).

W związku z tym, iż rynkowa wartość znaków towarowych (marek) jakimi dysponują średnie firmy w praktyce sięga kwot liczonych w dziesiątkach a nawet setkach milionów złotych, skala korzyści podatkowych coraz częściej skłania do przeprowadzania tego rodzaju operacji.

 

Poniższe przykłady dość przekonywująco wskazują one na to, że „gra jest warta świeczki”.

Polskie marki (ranking za rok 2008):

1.         ORLEN – wartość 2,9 mld zł.

2.         PKO BP – wartość 2,3 mld zł

3.         Telekomunikacja – wartość 2,2 mld.

330.      Tina (prasa) – wartość 12,8 mln zł.

 

(źródło: http://www.rankingmarek.pl/)

 

 

Osiągnięcie zakładanych celów wskazanego rozwiązania wymaga spełnienia określonych warunków.  Pierwszym z nich jest wniesienie aportu przedsiębiorstwa lub zorganizowanej części przedsiębiorstwa, bowiem wyłącznie w takich przypadkach nie wystąpią niekorzystne skutki podatkowe dla wnoszącego.

Po drugie wycena przedmiotu aportu (przedsiębiorstwa lub zorganizowanej części przedsiębiorstwa) powinna być wyższa niż wartość rynkowa aktywów netto wartości aportu (powstanie tak zwana „dodatnia wartość firmy). Kwestia sposobu liczenia wartości firmy rodzi w praktyce sporo wątpliwości, które wynikają z nieprecyzyjnych przepisów, jednak nie są one przedmiotem niniejszych rozważań.

Warunkiem koniecznym jest również posiadanie prawa ochronnego do znaku, co oznacza, że znak musi być wcześniej zarejestrowany w Urzędzie Patentowym. Co prawda można rozważać wnoszenie znaku w trakcie rejestracji, jednak może to rodzić pewne ryzyka podatkowe.

No i … sama transakcja aportu nie należy do najłatwiejszych i w związku z brakiem sukcesji prawnej oraz podatkowej tworzy pewne „pułapki”. Jednak rzetelne przygotowanie i przeprowadzenie takiego procesu może przynieś wymierne korzyści podatkowe.

Rafał Śmigórski

Zobacz także

4 komentarze

  • ~marco-pol 22 lipca 2009   Odpowiedz →
    Avatar

    Amortyzacja podatkowa jako tarcza jest świetnym rozwiązaniem, tyle, że amortyzacji podatkowej towarszyszy księgowa. A to znaczy, że wynik finansowy będzie dołowany przez te koszty koszty. Nie poprawia to wizerunku firmy, szczególnie w kryzysie, kiedy banki dokładnie przyglądają się i tak nienajlepszym sprawozdaniom firmy. Wniosek – to chyba nie jest rozwiązanie na dziś.

    • ~Rafał Śmigórski 27 lipca 2009   Odpowiedz →
      Avatar

      Słuszna uwaga – warto jednak pamiętać, że dla celów księgowych można wydłużyć okres amortyzacji znaku. Uzyskane środki z tytułu tarczy powinny przynieś większe korzyści niż odpisy księgowe. Niezależnie od tego, warto przedyskutować takie rozwiązania z bankami tłumacząc wpływ dokonywanych działań na wyniki finansowe.

      • ~Jakub Krupnik WLConsulting 20 października 2009   Odpowiedz →
        Avatar

        Banki dość niechętnie podchodzą do kwestii podnoszenia zdolności kredytowej przedsiębiorstwom które planują swoje podatki (wynikające z poziomu zysku), dlatego tak ważne jest wyważenie odpowiedniego poziomu zysku optymalizowanego. W przeciwnym wypadku optymalizacja może przynieść więcej szkód niż pożytku zamykając kredytowanie.Nie można też polegać na jednym narzędziu optymalizacyjnym aby zachować elastyczność i móc okresowo zwiększać zyski kiedy wymaga tego sytuacja.

        • ~poszkodowana firma 22 lipca 2011   Odpowiedz →
          Avatar

          Stanowczo odradzam korzystanie z uslug firmy WLConsulting (BiuroInter.pl). Jest to firma niepowazna. W kwietniu sekretarka Pani Monika Utko (lat 21!) przyjela od naszej firmy zamowienie zmiany adresu siedziby. Podpisalismy umowe, wypisalismy pelnomocnictwo i przeslalismy wszystkie dokumenty, o ktore prosila. Nalezy dodac, ze w przygotowanej dla nas umowie i pelnomocnictwie zrobila wiele bledow. Przelalismy na konto WLConsulting (BiuroInter.pl) kwote 1,142.00 zl. Tyle sobie zazyczyli. Obiecali, ze wszystkim sie zajma. Czekalismy prawie 3 miesiace. Potwierdzili, ze zlozyli wnioski w imieniu naszej firmy o zmiane adresu siedziby. W lipcu okazalo sie, ze wnioski w ogole nie zostaly zlozone, a Monika Utko zniknela z firmy. Nikt nie odbieral jej telefonu. Staralismy skontaktowac sie z Panem Jakubem Krupnikiem (jej szefem), ale rowniez nie odbieral telefonow. Po jakims czasie napisal nam e-maila z informacja, ze odda nam pieniadze i odesle dokumenty. Przyznal sie, ze zatrudnil niesumienna osobe na asystentke. Potem pieniedzy nie odsylal przez prawie 2 tygodnie i nie odzywal sie. Postanowilismy uderzyc wyzej, do prezesa firmy, Pana Dawida Modro. Nie odpowiedzial, tylko po jakims czasie odeslal pieniadze. Dokumentow w dalszym ciagu nie odeslali. Ich podejscie do klienta jest nie tylko nierzetelne, ale po prostu zenujace. Przestrzegamy wszystkich przed ta firma!

Skomentuj