Optymalizacje podatkowe – jak nie płacić CIT

Czy można w Polsce prowadzić działalność nie płacąc podatku dochodowego od wysokich zysków? Oczywiście tak.

 

Wyobraźcie sobie sytuację przedsiębiorcy, który zbudował przedsiębiorstwo, czy grupę przedsiębiorstw działających jako spółki prawa handlowego. I wyobraźcie sobie, że przedsiębiorca ten zapragnął nie płacić więcej podatku dochodowego od tej działalności, żeby móc w całości reinwestować zarobione środki w kolejne przedsięwzięcia lub rozwój dotychczasowych.

Niestety w obecnych realiach prawa podatkowego nie ma już zwolnień podatkowych dla rozpoczynających działalność, inwestujących, czy spółek joint venture. Jednak, jak się okazuje, klucz do osiągnięcia celu, jaki wymarzył sobie przedsiębiorca, leży całkiem niedaleko.

 

Takim rozwiązaniem jest wykorzystanie struktury z funduszem inwestycyjnym zamkniętym (FIZ). O FIZ pisałem w jednym z wcześniejszych wpisów, w związku z czym nie będę tu powtarzał, czym jest FIZ i jakie rządzą nim zasady (http://doradcypodatkowi.blog.onet.pl/Optymalizacje-podatkowe-sprzed,2,ID381633049,n).

 

Jak zatem powinna wyglądać bezpodatkowa struktura prowadzenia biznesu?

 

Po pierwsze, działalności przekształcamy w spółki komandytowo – akcyjne.

Jeżeli działalność prowadziliśmy jako osoba fizyczna, to przez aport przedsiębiorstwa do takiej spółki. Jeżeli działalność prowadzona była w formie spółki kapitałowej, a spółka nie miała kapitałów zapasowych, to poprzez przekształcenie (zgodnie z KSH). Jeżeli w spółce kapitałowej wystąpiły kapitały zapasowe, to najpierw doprowadzamy do przejęcia kontroli nad spółką kapitałową przez FIZ, a następnie przekształcamy ją w spółkę komandytowo – akcyjną. Piszę świadomie „doprowadzamy do przejęcia kontroli przez FIZ”, ponieważ nie musi to oznaczać wniesienia udziałów (akcji) jako wpłat na certyfikaty (co niektórzy czytelnicy zauważyli jako słabość koncepcji związanych z FIZ, ponieważ Minister Finansów zajmował ostatnio stanowisko, że wniesienie akcji (udziałów) do FIZ jest odpłatnym zbyciem i podlega opodatkowaniu). Można tę kontrolę przenieść również na przykład przez „rozwodnienie udziałów” przez FIZ w naszej spółce. (I tu nie wyjaśniam użytego pojęcia „rozwodnienia udziałów”, ponieważ również o tym pisałem w jednym z wcześniejszych wpisów, do którego lektury zapraszam – http://doradcypodatkowi.blog.onet.pl/Optymalizacje-podatkowe-sprzed,2,ID381632898,n ).

 

Zatem, kiedy doprowadzimy do sytuacji, w której jesteśmy właścicielem certyfikatów inwestycyjnych w FIZ, który z kolei jest właścicielem akcji firm produkcyjnych, usługowych lub handlowych (zorganizowanych w formie spółki komandytowo – akcyjnej), to powstaje nam właśnie taka bezpodatkowa struktura.

 

 

 

Zwróćmy uwagę, że spółka komandytowo – akcyjna jest „podatkowo transparentna”, a zatem nie jest podatnikiem podatku dochodowego. Z kolei FIZ jest zwolniony z opodatkowania podmiotowo na podstawie art. 6 ustawy o CIT. Czyli wszelkie dochody z działalności naszych przedsiębiorstw będą się kumulowały dla celów podatkowych w FIZ, który jest zwolniony z opodatkowania. Dzięki temu środki te mogą być reinwestowane bez jakichkolwiek danin na rzecz budżetu, a to oznacza o 19% więcej pieniędzy niż w normalnym toku działalności. Szczególnie w trudnych czasach może to być dość ważne źródło budowania finansowej przewagi konkurencyjnej na rynku.

 

Znów oczywiście należy pamiętać, że nie jest to rozwiązanie przeznaczone dla przeciętnego Kowalskiego, ale raczej dla Nowaka, który prowadzi kilka firm w różnych branżach. Jednak wydaje się, że Nowaków jest coraz więcej. No i jeszcze jedno. W przedstawionym rozwiązaniu, Nowak, kiedy będzie chciał skonsumować zarobione pieniądze… wypłacając z FIZ będzie je musiał opodatkować. Ale i na to są sposoby, o czym napiszemy w przyszłości….

 

Dariusz Bednarski

Zobacz także

11 komentarzy

  • ~WLConsulting Jakub Krupnik 13 lipca 2009   Odpowiedz →
    Avatar

    Dobre, ale żeby to puszczać na blogu ? dlaczego Panie Dariuszu? Takie pomysły nie są do sprzedaży na blogu !!! Sam nad tym myślałem, żeby takie rozwiązanie sprzedawać, ale to chyba trzeba mieć „doradcę podatkowego” prawda ?

    • ~Dariusz Bednarski 14 lipca 2009   Odpowiedz →
      Avatar

      Witam Pana,przyznam, że przedstawianie określonych rozwiązań na blogu traktuję raczej jako edukację osób, które tu zaglądają, pokazanie pomysłów, poddanie ich krytyce, dyskusji (której swoją drogą za wiele nie ma 🙂 ). Nie uważam tego za „sprzedawanie” pomysłów, ponieważ po pierwsze większość z proponowanych rozwiązań jest stosowana w praktyce i są dostępne „na rynku”, po drugie – bezpieczne i skuteczne zastosowanie wskazanych rozwiązań nie jest możliwe bez wsparcia doradców podatkowych, czy również firm konsultingowych. Nawet najlepsze rozwiązania mogą okazać się katastrofą, jeżeli nie zostaną dostosowane do sytuacji klienta i nie zostaną przeprowadzone z zachowaniem ostrożności i poprawności prawno – podatkowej. Sądzę, że takie publikacje mogą zwiększyć zainteresowanie prezentowanymi rozwiązaniami, a to chyba pozytywne zjawisko również dla Pana :).Dziękuję za Pana komentarz i pozdrawiam.

      • ~fuzz 14 lipca 2009   Odpowiedz →
        Avatar

        Zainteresowanie zainteresowaniem, ale w kraju, gdzie za brak podpisu pod zwykłym PIT-37 podatnik jest traktowany jak przestępca, wprowadzanie takich rozwiazań to zabawa tylko dla najbardziej odważnych, zdeterminowanych i zasobnych podmiotów (osób), które stać na przeprowadzenie takich przekształceń z pomocą doradców. Niestety, każda próba wylamania się z opresyjnego systemu podatkowego, nawet przy użyciu zasady „co nie jest zabronione jest dozwolone” jest traktowana jak przekręt, szwidnel, oszustwo (vide: komentarze do wpisów na blogu o optymalizacji via Cypr) nie tylko przez US ale także przez szerokie rzesze naszych rodaków.

        • ~Jakub Krupnik WLConsulting 15 lipca 2009   Odpowiedz →
          Avatar

          No i właśnie na tej płaszczyźnie nie do końca zgadzam się z Panem Dariuszem. Czy nie jest tak, że organy podatkowe, a właściwie MF dzięki (przez?) takie wpisy uzyskuje wiedzę o możliwościach i szybko te luki niweluje?Promocja promocją, ale te usługi lubią ciszę.Panie Dariuszu – żeby była jasność – zgadzam się z Panem co do edukacyjnej roli wpisów. Sam chciałbym, aby obciążenia były możliwie niskie. Jednak – jest to blog o zasięgu ogólnopolskim i łatwo można się pozbyć ciekawych możliwości. A wie Pan, że tego typu usługi dają całkiem ciekawie zarobić i chcemy, aby to trwało 😉

          • ~Dariusz Bednarski 15 lipca 2009  
            Avatar

            Pochlebia mi Pan sugerując, że w Ministerstwie Finansów śledzą naszego bloga i na tej podstawie kreują prawo :). O ile to byłaby prawda, to zacznę pisać też o ewidentnych knotach w naszym prawie podatkowym, żeby może coś w tym prawie poprawili w końcu :).A już na poważnie… Rozumiem Pana obawy. Proszę jednak na to spojrzeć też z innego punktu widzenia. W mojej ocenie rozwiązania, o których piszemy bazują na obowiązujących od lat przepisach prawa, które w części wynikają z rozwiazań unijnych, a w części są głęboko uzasadnione ekonomicznie (np. zwolnienie z podatków FIZ) i nie sądzę, żeby te czynniki były mniej ważne niż chęć ukrócenia praktyk optymalizacyjnych. A co do klientów i sprzedaży – nie sądzi Pan, że takie artykuły, czy wpisy kreują popyt na usługi? Wierzę w to, że dzięki nim grono potencjalnych klientów zwiększa się, również z korzyścią dla Pana firmy. :)Pewnie Pana nie przekonałem, bo zapewne również te argumenty Pan rozważał, ale chciałem uzsadnić moje podejście :).

          • ~Jakub Krupnik WLConsulting 18 lipca 2009  
            Avatar

            rzeczywiście – domyślam się, że unijne przepisy zablokowałyby z pewnością zmiany w przepisach podatkowych dot. FIZ i dzięki temu nabieram większego przekonania tej publikacji 🙂 Może jednak nie wszystkie tematy powinny być tak eksponowaneJa od dwóch lat przygotowuję pod sprzedaż rozwiązanie z III filarem opłacanym przez pracodawcę dla pracownika. I widzę, jak w zeszłym roku ten temat dość mocno zaczyna być eksploatowany, co mnie osobiście martwi i jedyną reakcją będzie „wyjście przed szereg” z większą liczbą informacji.PS FT to jest marka i serwis ft.onet.pl ma zapewne dużą liczbę odwiedzin. A MF ma na pewno monitoring mediów dot. podatków 🙂

          • ~poszkodowana firma 21 lipca 2011  
            Avatar

            Stanowczo odradzam korzystanie z uslug firmy WLConsulting (BiuroInter). Jest to firma niepowazna. W kwietniu sekretarka Pani Monika Utko (lat 21!) przyjela od naszej firmy zamowienie zmiany adresu siedziby. Podpisalismy umowe, wypisalismy pelnomocnictwo i przeslalismy wszystkie dokumenty, o ktore prosila. Nalezy dodac, ze w przygotowanej dla nas umowie i pelnomocnictwie zrobila wiele bledow. Przelalismy na konto WLConsulting (BiuroInter) kwote 1,142.00 zl. Tyle sobie zazyczyli. Obiecali, ze wszystkim sie zajma. Czekalismy prawie 3 miesiace. Potwierdzili, ze zlozyli wnioski w imieniu naszej firmy o zmiane adresu siedziby. W lipcu okazalo sie, ze wnioski w ogole nie zostaly zlozone, a Monika Utko zostala zniknela z firmy. Nikt nie odbieral jej telefonu. Staralismy skontaktowac sie z Panem Jakubem Krupnikiem (jej szefem), ale rowniez nie odbieral telefonow. Po jakims czasie napisal nam e-maila z informacja, ze odda nam pieniadze i odesle dokumenty. Przyznal sie, ze zatrudnil niesumienna osobe na asystentke. Potem pieniedzy nie odsylal przez prawie 2 tygodnie i nie odzywal sie. Postanowilismy uderzyc wyzej, do prezesa firmy, Pana Dawida Modro. Nie odpowiedzial, tylko po jakims czasie odeslal pieniadze. Dokumentow w dalszym ciagu nie odeslali. Ich podejscie do klienta jest nie tylko nierzetelne, ale po prostu zenujace. Przestrzegamy wszystkich przed ta firma!

    • ~poszkodowana firma 22 lipca 2011   Odpowiedz →
      Avatar

      Stanowczo odradzam korzystanie z uslug firmy WLConsulting (BiuroInter.pl). Jest to firma niepowazna. W kwietniu sekretarka Pani Monika Utko (lat 21!) przyjela od naszej firmy zamowienie zmiany adresu siedziby. Podpisalismy umowe, wypisalismy pelnomocnictwo i przeslalismy wszystkie dokumenty, o ktore prosila. Nalezy dodac, ze w przygotowanej dla nas umowie i pelnomocnictwie zrobila wiele bledow. Przelalismy na konto WLConsulting (BiuroInter.pl) kwote 1,142.00 zl. Tyle sobie zazyczyli. Obiecali, ze wszystkim sie zajma. Czekalismy prawie 3 miesiace. Potwierdzili, ze zlozyli wnioski w imieniu naszej firmy o zmiane adresu siedziby. W lipcu okazalo sie, ze wnioski w ogole nie zostaly zlozone, a Monika Utko zniknela z firmy. Nikt nie odbieral jej telefonu. Staralismy skontaktowac sie z Panem Jakubem Krupnikiem (jej szefem), ale rowniez nie odbieral telefonow. Po jakims czasie napisal nam e-maila z informacja, ze odda nam pieniadze i odesle dokumenty. Przyznal sie, ze zatrudnil niesumienna osobe na asystentke. Potem pieniedzy nie odsylal przez prawie 2 tygodnie i nie odzywal sie. Postanowilismy uderzyc wyzej, do prezesa firmy, Pana Dawida Modro. Nie odpowiedzial, tylko po jakims czasie odeslal pieniadze. Dokumentow w dalszym ciagu nie odeslali. Ich podejscie do klienta jest nie tylko nierzetelne, ale po prostu zenujace. Przestrzegamy wszystkich przed ta firma!

    • ~poszkodowana firma 22 lipca 2011   Odpowiedz →
      Avatar

      Stanowczo odradzam korzystanie z uslug firmy WLConsulting (BiuroInter.pl). Jest to firma niepowazna. W kwietniu sekretarka Pani Monika Utko (lat 21!) przyjela od naszej firmy zamowienie zmiany adresu siedziby. Podpisalismy umowe, wypisalismy pelnomocnictwo i przeslalismy wszystkie dokumenty, o ktore prosila. Nalezy dodac, ze w przygotowanej dla nas umowie i pelnomocnictwie zrobila wiele bledow. Przelalismy na konto WLConsulting (BiuroInter.pl) kwote 1,142.00 zl. Tyle sobie zazyczyli. Obiecali, ze wszystkim sie zajma. Czekalismy prawie 3 miesiace. Potwierdzili, ze zlozyli wnioski w imieniu naszej firmy o zmiane adresu siedziby. W lipcu okazalo sie, ze wnioski w ogole nie zostaly zlozone, a Monika Utko zniknela z firmy. Nikt nie odbieral jej telefonu. Staralismy skontaktowac sie z Panem Jakubem Krupnikiem (jej szefem), ale rowniez nie odbieral telefonow. Po jakims czasie napisal nam e-maila z informacja, ze odda nam pieniadze i odesle dokumenty. Przyznal sie, ze zatrudnil niesumienna osobe na asystentke. Potem pieniedzy nie odsylal przez prawie 2 tygodnie i nie odzywal sie. Postanowilismy uderzyc wyzej, do prezesa firmy, Pana Dawida Modro. Nie odpowiedzial, tylko po jakims czasie odeslal pieniadze. Dokumentow w dalszym ciagu nie odeslali. Ich podejscie do klienta jest nie tylko nierzetelne, ale po prostu zenujace. Przestrzegamy wszystkich przed ta firma!

  • ~Olik 15 lipca 2009   Odpowiedz →
    Avatar

    Bardzo interesujący artykuł. Szkoda tylko, że w tekście nie ma odnośników do poprzednich wpisów. Pisze Pan o FIZ, że było poprzednio – aż się prosi o odnośnik prawda? Pozdrawiam

  • ~pm 16 lipca 2009   Odpowiedz →
    Avatar

    wszystko pięknie, tylko koniec końców będzie Kowalski musiał i tak zapłacić podatek chcąc wyciągnąc kasę ze spółek [„dywidendę” w jakiejkolwiek postaci]-art. 17. ust UPDF

Skomentuj