Optymalizacje podatkowe – prolog

Zgodnie z definicją podatku jest on świadczeniem pieniężnym na rzecz państwa o charakterze przymusowym, powszechnym, bezzwrotnym i nieodpłatnym, pobieranym na podstawie przepisów prawnych określających warunki, wysokość oraz terminy płatności tych świadczeń.


Uff… trudno o bardziej negatywną definicję. Przymusowy, bezzwrotny, nieodpłatny. Jedyny pozytyw, to że powinien być pobierany zgodnie z jakimiś regułami. No i jest powszechny. To również pocieszające. Więc nie dotyczy wyłącznie mnie, ale również mojego sąsiada.

Tyle, że tych pozytywów nie jest zbyt wiele. Więc od zawsze ci, którzy przymuszani byli do dzielenia się swoimi dochodami, czy swoim majątkiem, szukali sposobów na uniknięcie tego obowiązku.

 

Zasadniczo wyróżnia się dwa sposoby ucieczki przed opodatkowaniem.

Pierwszy określany jest jako unikanie opodatkowania (lub optymalizacja podatkowa) i polega na stosowaniu rozwiązań zgodnych z przepisami prawa a zmierzającymi do zapłacenia mniejszego podatku niż najwyższy, jaki mógłby wystąpić w danej sytuacji. Drugi natomiast określany jest mianem uchylania się od opodatkowania, rozumianym jako oszustwo podatkowe, działanie o charakterze sprzecznym z prawem (może ono np. polegać na nieujawnianiu uzyskiwanych dochodów).

 

Optymalizację podatkową możemy zdefiniować jako ogół działań wykorzystujących istniejące uregulowania prawne, podejmowanych w celu osiągnięcia wcześniej sformułowanych założeń, z uwzględnieniem zminimalizowania poziomu obciążeń podatkowych lub oczekiwanego umiejscowienia ich w czasie.

 

Oszustwami podatkowymi i ich skutkami zajmiemy się przy kolejnej okazji. Bez wątpienia oszustwa podatkowe zasługują na potępienie i zakwalifikowanie do działań niemoralnych.

 

Jak natomiast traktować optymalizacje podatkowe?

 

Czy są to działania moralne? Nie zamierzam w tym miejscu próbować udzielić odpowiedzi na to pytanie. Każdy, kto płaci podatki ocenia to według zasad którymi kieruje się w swoim życiu, według własnego poczucia odpowiedzialności za emerytów i rencistów, za bezpieczeństwo państwa, za wspólne dobro, albo za marnotrawstwo pieniędzy publicznych i załatwianie prywatnych interesów za państwowe pieniądze przez tych, którzy nimi dysponują. Zapewne dla wielu wybór nie jest prosty.


Zatem, optymalizować, czy nie optymalizować? Moim zdaniem tak.

 

Jak to robić? O tym w następnym odcinku….

 

Dariusz Bednarski

Zobacz także

2 komentarze

  • ~moralista 3 maja 2009   Odpowiedz →
    Avatar

    Oddajcie Bogu co boskie, cesarzowi co cesarskie. Te optymalizacje podatkowe to sposób „bogatych” na niepłacenie podatków. Emeryt czy rencista może sobie co najwyżej ponarzekać a i tak podatek zapłacić musi, bo mu samo państwo go zabierze. I to jest sprawiedliwe? I to jest moralne?

  • ~lopaco 5 maja 2009   Odpowiedz →
    Avatar

    Panowie, jak zaczęliście pisać bloga, to piszcie trochę konkretów… I zastanówcie się do kogo kierujecie tego bloga. Bo jeżeli „do każdego”, to nie wróżę mu powodzenia. Temat bardzo ciekawy, dlatego też chciałem przeczytać Wasz wpis licząc na to, że się czegoś dowiem. A tu klops.Moja rada: albo rzeczywiście podzielcie się swoją wiedzą, przy okazji zrobicie dobre wrażenie i po optymalizację ktoś pójdzie do GTF albo nie traćcie czasu i siły na pisanie, które nic nie wnosi.Tak czy inaczej czekam na kolejny wpis…

Skomentuj